Zdaniem wicepremiera i ministra infrastruktury Marka Pola, na realizację przyspieszonego programu budowy autostrad w Polsce potrzeba 9 mld zł rocznie. Część z tej kwoty minister ma nadzieję uzyskać z Unii Europejskiej w ramach środków przyznanych nam z funduszy strukturalnych. - Ponadto chcemy pożyczyć w bankach 12 mld zł - powiedział wczoraj M. Pol. Aby jednak móc skorzystać ze środków unijnych i zaciągać kredyty, potrzeba 2 mld zł rocznie na wkład własny. Skąd resort infrastruktury chce wyczarować te pieniądze? Zdaniem M. Pola, dużą część powinna zapewnić specjalna opłata doliczana do litra paliwa, która wynieść ma maksymalnie 9 groszy. Rocznie da to ok. miliard złotych. Wprowadzenie tej opłaty przewiduje program finansowania budownictwa drogowego opracowywany obecnie w resorcie infrastruktury. Pieniądze z opłaty będą trafiać do specjalnego Krajowego Funduszu Autostradowego, działającego już przy BGK. Ma on też zostać dokapitalizowany akcjami spółek skarbu państwa. Zdaniem ministra Pola, część projektów infrastrukturalnych, nie tylko drogowych, ale też kolejowych, będzie finansowana z tzw. obligacji infrastrukturalnych, emitowanych m.in. dla otwartych funduszy emerytalnych.
W przygotowywanej nowelizacji ustawy o otwartych funduszach emerytalnych resort gospodarki i pracy chce wprowadzić zapisy umożliwiające funduszom emerytalnym zakup takich obligacji. Wiceminister gospodarki i pracy Krzysztof Pater podkreśla jednak, że nigdy nie pozwoli na to, aby ich zakup był obligatoryjny dla OFE. - Każda emisja będzie przeprowadzona pod konkretny projekt rynkowy i to fundusz emerytalny będzie decydował czy kupić papiery, czy nie - dodaje K. Pater.