Farmacol doczekał się w czwartek rekomendacji "kupuj" z wyceną jednej akcji na poziomie 57 zł. Oznacza to, że, według analityka DM BZ WBK, potencjał wzrostowy walorów katowickiego dystrybutora farmaceutyków wynosi obecnie ponad 40%. Zarząd Farmacolu prognozuje dla grupy kapitałowej wzrost zysku netto o 34% oraz przychodów o 29%. Autor raportu zaznacza, że prognozy te są optymistyczne i realne. Farmacol w tym roku skonsoliduje wyniki finansowe Cefarmu Szczecin, co da dodatkowo 250 mln zł przychodów, oraz Cefarmu Warszawa, co oznacza kolejne 120 mln zł. Według Przemysława Sawali-Uryasza, w tym roku zysk netto Farmacolu wyniesie 42 mln zł.
Według DM BZ WBK, papiery katowickiej spółki są notowane z 30-proc. dyskontem do głównego konkurenta, jakim jest PGF, oraz 39% poniżej średniej wartości wycen porównywalnych spółek europejskich. Warto zwrócić uwagę, że od początku stycznia tego roku papiery spółki zyskały już ponad 30% - podczas gdy WIG20 stracił 5%. Rekomendacja została wydana 24 kwietnia. W tym samym czasie niezły zysk dały również walory PGF, obecnie największego dystrybutora leków w Polsce. Papiery spółki podrożały ponad 15%.
Kolejnymi firmami docenianymi przez inwestorów są LPP oraz Groclin. Papiery tych spółek okazały się w tym roku niezwykle zyskowne (obie w granicach 20%). Co ciekawe, obie firmy przyniosły zysk inwestorom, którzy zapisali się ostatnio na ich akcje (Groclin cena emisyjna 58 zł - w piątek 68 zł, LPP cena emisyjna 240 zł - w piątek 283 zł).
W dalszym ciągu polski rynek jest praktycznie niezauważany przez zagraniczne fundusze inwestycyjne typu emerging markets. Z podanych przez NBP danych o inwestycjach portfelowych w naszym kraju wynika, że po pierwszych dwóch miesiącach fundusze "wyjęły" 8 mln USD. Zdaniem obserwatorów rynku, w marcu i kwietniu tendencja nie zmieniła się.