Większy od oczekiwanego wzrost liczby nowych bezrobotnych w USA osłabił w wyraźny sposób zapędy strony popytowej na giełdach światowych. Inwestorzy przyjęli bowiem tę wiadomość nie tylko jako potwierdzenie braku silnych sygnałów globalnego ożywienia gospodarczego, ale też jako zapowiedź dalszego odpływu oszczędności gospodarstw domowych z funduszy inwestycyjnych. W tej sytuacji już przedwczoraj WIG20 był bliski przełamania 7-tygodniowej linii trendu wzrostowego. Wydaje się jednak, że do tego nieprzyjemnego dla posiadaczy akcji wyłamania dojdzie.
Po pierwsze dlatego, że od kilkunastu dni ma miejsce zyskujący na sile, a charakterystyczny dla dekoniunktury w gronie blue chipów, proces relatywnego umocnienia kursów spółek o małej kapitalizacji. Co bardziej odważni uczestnicy rynku starają się w gronie akcji tworzących WIRR znaleźć dogodne obiekty inwestycji. Zachęca ich do tego przede wszystkim niska wycena tego typu firm. Spółki z rynku równoległego, które mają największy udział w WIRR, notowane są bowiem przy P/BV na poziomie 0,92. Po drugie, należy sądzić, że inwestorzy zagraniczni zajmują przed czerwcowym referendum postawę wyczekującą.
Wydaje się, że do ukształtowania istotnego minimum dojdzie prawdopodobnie w lipcu, kiedy wypada teoretyczny dołek 11-miesięcznego cyklu. W latach poprzednich przynosił on zwyżkę WIG rzędu 20% w ciągu 2-3 miesięcy. Do tego czasu najbardziej prawdopodobny wydaje się umiarkowany trend spadkowy. Z uwagi na pewien przepływ kapitału ze szczególnie narażonej na ewentualne konsekwencje gospodarczego ochłodzenia w USA Azji Południowo-Wschodniej w kierunku rynków Europy Środkowowschodniej i Ameryki Południowej skala zniżek nie musi być dramatyczna.
Zwróć uwagę:
Stalprofil - jedna z najtańszych spółek (P/E = 3,4, stan z 24.04) z silnego relatywnie WIRR; wybicie w górę z konsolidacji.