Drosed, Indykpol i Ekodrob - największe polskie firmy drobiarskie - zgodnie przyznają, że nie kupują jaj ani żywca w Holandii i Belgii. - Mamy własne hodowle i współpracujemy z krajowymi fermami i rolnikami. Nasze wyroby są bezpieczne - powiedziała Krystyna Szczepkowska, rzecznik prasowy Indykpolu. - Nie obawiamy się ptasiej grypy. Nie ma w Polsce bezpośredniego zagrożenia jej wystąpienia - powiedziała Iwona Piasek, rzecznik prasowy Ekodrobu. Przedstawiciele polskich spółek nie chcą spekulować na temat tego, czy w związku z chorobą drobiu w zachodniej Europie mogą zwiększyć eksport. Nasze władze weterynaryjne nie podjęły żadnych nadzwyczajnych kroków, w związku z uszczelnieniem granic.
Tzw. ptasia grypa teoretycznie nie jest groźna dla ludzi. Niektórzy specjaliści uważają, że możliwa jest mutacja tego wirusa w kontakcie z ludzką grypą. Wówczas dla słabszych oraz starszych osób choroba mogłaby być nawet śmiertelna. W Holandii, gdzie ptasia grypa obecna jest od 2 miesięcy, zabito już około 18,5 mln kur i indyków w ponad 1 tys. farm. W Belgii stwierdzono ją w kilku kurnikach. Zabitych zostało około 250 tys. ptaków. Czeka to jeszcze 1 mln kur, indyków i kaczek.