Zysk netto ABN Amro wyniósł w ostatnim kwartale 690 mln euro (43 centy na akcję), wobec 397 mln euro (25 centów na walor) w pierwszych trzech miesiącach ub.r. Wówczas jednak holenderski bank musiał wydać jednorazowo 205 mln euro, aby pokryć koszty zwolnień pracowników. Bez uwzględnienia ówczesnego wydatku zysk ABN Amro wzrósłby teraz o 15%.

Zarząd holenderskiej firmy łącznie zwolnił lub zapowiedział zwolnienie ponad 10 tys. osób spośród ponad 100 tys. pracowników. Ta strategia redukcji kosztów przyniosła już w ostatnim kwartale wymierne efekty, a dodatkowo do osiągnięcia dobrego wyniku przyczyniła się też sprzedaż za 111 mln euro udziałów w jednostce ubezpieczeniowej działającej na terenie Holandii. Należąca do brytyjskiego ubezpieczyciela Aviva (dawny Commercial Union) firma Dutch Delta Lloyd kupiła 51% walorów tej instytucji.

Wydatki operacyjne ABN Amro spadły o 9,2%, do 3,09 mld euro. Bank zapowiedział też wczoraj, że ma zamiar zrezygnować z usług kolejnych 400 osób, tym razem w przedstawicielstwie francuskim i na pokrycie wydatków związanych z odprawami zaksięgował w I kwartale rezerwę w wysokości 75 mln euro.

Choć wyniki ABN Amro można uznać za dobre na tle rezultatów innych banków europejskich (np. Deutsche Bank w I kwartale odnotował trzecią już z rzędu stratę), to inwestorzy woleli wczoraj pozbywać się akcji holenderskiej firmy. Stało się tak, ponieważ ABN Amro nie zdecydował się na przedstawienie jakiejkolwiek prognozy wyników w całym 2003 r. - Choć na poziomie operacyjnym nasze rezultaty wyglądają dobrze, to trudno być optymistą jeśli chodzi o stan całej gospodarki i ewentualne prognozy mogłyby mocno rozminąć się z rzeczywistością - oświadczył tylko Rijkman Groenink w komunikacie wysłanym do giełdy Euronext Amsterdam.

Na początku poniedziałkowej sesji na tamtym rynku akcje ABN Amro staniały prawie o 2%.