Zysk netto obniżył się do 613 mln euro z 671 mln euro. Daje to odpowiednio 13 i 14 centów na akcję. Wciąż jednak wynik BSCH był lepszy od oczekiwań analityków, którzy oczekiwali 607 mln euro. Zyski z działalność kredytowej banku spadły o 23%, a oczekiwano obniżki o 16%.

Zysk z inwestycji hiszpańskiego banku spadł o 30%. Było to spowodowane głównie przymusem pozbycia się aktywów wartych ok. 7 mld USD. Obecnie wartość zysków z portfela inwestycji BSCH wyniosła 124 mln euro, wobec 177 mln euro rok wcześniej. Ponadto, jak podaje kierownictwo, na pogorszenie wyniku banku duży wpływ miała słaba sytuacja w krajach latynoamerykańskich i osłabianie się ich walut wobec euro. Brazylijski real spadł aż o 44% w stosunku do tego samego okresu 2002 r., meksykańskie peso - o 31%, a wenezuelski boliwar - 58%. Skutecznie zmniejszało to wartość hiszpańskiego kapitału zainwestowanego w tych krajach. - BSCH bardzo odczuł wahania kursów walut. Wciąż jednak uważam, że bank ten lepiej wypadnie w tym roku niż inne instytucje kredytowe, pod warunkiem, że nastąpi poprawa koniunktury w Brazylii - powiedział Bloombergowi David Manso, zarządzający z Gesantlantico w Madrycie.

Na rodzimym rynku BSCH ucierpiał z powodu niskich stóp procentowych, głównie w wyniku zmniejszenia różnicy między odsetkami płaconymi przez BSCH od depozytów, a pobieranymi od udzielanych kredytów. Rok temu wyniósł on 2,91%, a obecnie 2,71%.

Pozytywny wpływ na rachunek zysków i strat BSCH miała natomiast hossa na brazylijskich obligacjach. Pod koniec 2002 r. hiszpański potentat miał w nich zainwestowane 3,5 mld USD.

BSCH kupił w ub.r. od Bank of America licencję na działalność bankową w Polsce. Hiszpański bank informował wówczas, że ma zamiar skupić się na działalności detalicznej.