Podobnie jak w przypadku analizowanych już rekomendacji CDM Pekao i Domu Maklerskiego BZ WBK, po zaleceniach BDM PKO widać poszukiwanie wartościowych firm poza głównym nurtem notowań. Efekty tych poszukiwań są mizerne - wyniki portfela skonstruowanego na podstawie zaleceń BDM PKO znacznie odbiegają od konkurencji.
Odkrycie LPP
Jednym z głównych sukcesów analityków BDM PKO było odkrycie dla szerokiej publiczności walorów LPP. Dosłownie tego samego dnia ukazały w połowie października 2002 roku rekomendacje "kupuj" dla gdańskiego producenta odzieży od biur maklerskich BGŻ i właśnie PKO. Mimo, że trend wzrostowy na walorach LPP był już wtedy mocno zaawansowany, to jednak cena akcji oscylowała dopiero wokół poziomu 100 zł. "Mając na uwadze niewielką płynność walorów spółki zastosowaliśmy 25-proc. dyskonto wobec przeprowadzonej wyceny. Z uwzględnieniem dyskonta wyceniamy wartość jednej akcji LPP na 124 PLN, co w stosunku do aktualnego poziomu notowań wskazuje, że spółka notowana jest na giełdzie z ponad 19-proc. dyskontem. Tym samym rekomendujemy kupno walorów LPP SA" - napisali w raporcie. Niedoszacowanie potencjału tkwiącego w tych akcjach nadrobił dopiero raport z lutego tego roku, w którym walory LPP wycenione zostały na 269 zł.
"Akumuluj" MCI
Ale próby wydawania rekomendacji spółkom, które rzadko są oceniane, nie zawsze kończyły się tak dobrze jak w przypadku LPP. Wśród zeszłorocznych zaleceń PKO BDM jest również rekomendacja "akumuluj" wydana w stosunku do akcji MCI. Papiery te wyceniane są dziś ponad 60% niżej niż w momencie wystawienia rekomendacji. Tutaj ujawnia się też inna negatywna strona (poza zwykłym "pudłowaniem") ocen wydawanych przez analityków PKO BDM. Kiedy w ocenianej spółce coś zaczyna dziać się nie tak, trudno jest szukać efektów tego w zmianie rekomendacji. Szczególnie starannie biuro BDM PKO unika używania słowa "sprzedaj". W ostatnich dwóch latach padły tylko dwie takie rekomendacje.