Reklama

Rynek wciąż jest słaby

W dwóch poprzednich latach maj był bardzo istotnym okresem dla koniunktury na rynku akcji: po ustanowieniu w połowie tego miesiąca szczytu, kolejne tygodnie przynosiły solidną przecenę. Potwierdzała ona krążące wśród inwestorów porzekadło: sell in May and go away. Pojawiły się sygnały, że również w tym roku może się ono sprawdzić i okres wiosenno--letni nie będzie dobry dla giełdy.

Publikacja: 05.05.2003 09:21

Na zachowanie inwestorów w maju wpływa w dużym stopniu weryfikacja oczekiwań dotyczących koniunktury gospodarczej w kolejnych miesiącach. W ostatnich latach okazywało się, że oczekiwania były wygórowane, co powodowało rozczarowanie i skłaniało do pozbywania się akcji. Na ile prawdopodobne jest zrealizowanie takiego scenariusza także w tym roku? Pytanie jest tym bardziej uzasadnione, że inwestorzy w ostatnich kilku tygodniach ponownie udzielili rynkom akcji sporego kredytu zaufania, wierząc, że zakończona sukcesem wojna z Irakiem wpłynie na wyraźną poprawę koniunktury gospodarczej w drugiej połowie roku.

Ostrzegawcze sygnały

Niepokojące sygnały dochodzą głównie ze sfery makroekonomicznej. W przypadku polskiej gospodarki trzeba odnotować, że, według prezesa GUS J. Witkowskiego, wzrost gospodarczy w I kwartale 2003 r. będzie taki sam, jak w IV kwartale 2002 r. To górny pułap oczekiwań. Nasza gospodarka odradza się więc bardzo powoli. Do tego dochodzą ostrzeżenia GUS-u o słabnącym od początku roku eksporcie. W sumie, jest już prawie pewne, że zakładany w budżecie wzrost PKB w tym roku na poziomie 3,5% nie zostanie osiągnięty. Pytanie, o ile będzie niższy i jakie będzie to miało konsekwencje dla budżetu. To okaże się dopiero za kilka miesięcy, ale rynek dyskontuje te sygnały już teraz.

Podobnie jest, jeśli chodzi o gospodarkę amerykańską. Wiele danych (utrzymująca się stagnacja wydatków konsumenckich, niewielkie wykorzystanie mocy produkcyjnych, pogarszająca się sytuacja na rynku pracy i słabnące wskaźniki aktywności gospodarczej) pokazuje, że znów zaczyna mieć ona problemy, choć rynki akcji "zadowolone" z wyników spółek za I kwartał, na razie zdają się tego nie zauważać. Widzą to jednak inwestorzy z rynku walutowego i towarowego. Euro osiągnęło najwyższy kurs względem dolara od lutego 1999 r. Ceny miedzi spadły do poziomu z początku roku. Warto przypomnieć, że te tendencje nie sprzyjają wzrostowi indeksów giełdowych i często wyprzedzają zdarzenia na rynku akcji.

Warszawa słabsza od świata

Reklama
Reklama

Od kilku tygodni na warszawskim parkiecie obserwujemy sytuację, która zdarza się na nim bardzo rzadko. Segment spółek o największej kapitalizacji jest bardzo słaby, i to zarówno w porównaniu z firmami średniej wielkości, jak i z indeksami światowymi. Do tego wśród największych firm najgorzej wiedzie się bankom. Niestety, oba te fakty nie poddają się jednoznacznej interpretacji. Generalnie można jednak przyjąć, że w dłuższym terminie nie są to zjawiska korzystne dla posiadaczy akcji.

Czy w związku z tym można uznać, że losy średniookresowej koniunktury rozstrzygnęły się już na korzyść niedźwiedzi? Taka opinia byłaby trochę przedwczesna. Choć z drugiej strony zastanawia jeden fakt - kilkakrotnie nadzieje na trwalszą zwyżkę nie spełniły się. Najpierw dotyczyło to "efektu stycznia", który wystąpił jedynie w szczątkowej formie. Potem kwietniowe wybicie z wielotygodniowego trendu bocznego skończyło się tak szybko, jak się zaczęło. Teraz inwestorom przypomina się dynamiczny zryw kupujących z połowy maja 2002 r. Z jednej strony może to powstrzymywać podaż oczekującą na powtórkę ubiegłorocznego scenariusza. Z drugiej, w pamięci będzie pozostawać to, że był on chwilowym "wyskokiem", po którym nastąpił okres dłuższej dekoniunktury. Inwestorzy mogą się do niego wcześniej przygotowywać, odchudzając portfele akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama