Obecnie pracodawcy nie muszą płacić wynagrodzenia za pierwszy dzień choroby pracownikowi, o ile nie trwa ona dłużej niż 6 dni. Za zmianą tego prawa opowiadają się związkowcy z OPZZ. Miało ono zapobiec nadużyciom i zmniejszyć koszty pracodawców, tymczasem okazało się, że łatwo go obejść. Premier Leszek Miller obowiązujące zasady uważa za nieracjonalne.
PKPP przyznaje, że konstrukcja przepisu może wydawać się nielogiczna. Dodaje jednak, że pomysł wprowadzenia zasady, że pierwszy dzień jest bezpłatny tylko w przypadku zwolnień do sześciu dni, to efekt poselskiej poprawki. Pracodawcy od początku byli jej przeciwni. Zwracają oni jednak uwagę, że przepis, który tak nie podoba się związkowcom, obowiązuje bardzo krótko, bo od 1 stycznia tego roku. Przedstawiciele PKPP dziwią się, że rząd chce się wycofać z tego, co ustalił z partnerami społecznymi kilka miesięcy temu po to, by pobudzać przedsiębiorczość. Dodają, że konieczność finansowania pierwszych 33 dni zwolnienia lekarskiego to dla firm duże obciążenie.