Według wyliczeń Centrum, dziś wartość wszystkich obciążeń, to ok. 80% płacy netto. Zdaniem Krzysztofa Dzierżawskiego, eksperta Centrum im. Adama Smitha, wysokość tych obciążeń można porównać do wielkości podatku akcyzowego od niektórych używek. - Praca jest traktowana jak wódka i papierosy. Tam też obłożenie podatkiem jest nieproporcjonalnie duże do wartości towaru - uważa K. Dzierżawski.

Według niego, to właśnie koszty pracy są główną przyczyną rosnącego bezrobocia, a coraz większe bezrobocie powoduje spowolnienie gospodarcze. - To nie jest tak, że generując wzrost gospodarczy zwalczymy bezrobocie. Zależność jest odwrotna: im mniej ludzi bez pracy, tym szybszy przyrost PKB. Mając blisko 20-proc. bezrobocie, nie wykorzystujemy w pełni zasobów - tłumaczy K. Dzierżawski.

Centrum zwraca jednocześnie uwagę, że obciążenia pracy stanowią ok. 30% dochodów publicznych. Zmniejszenie kosztów o połowę może spowodować znaczny ubytek tych dochodów. Aby tego uniknąć, autorzy projektu proponują wprowadzenie podatku od wartości majątku i podatku obrotowego. Poza tym chcą wprowadzenia jednolitej i powszechnej stawki VAT. - Ona mogłaby być nieco niższa niż 22%. Co do podatków obrotowego i majątkowego, ich wysokość mogłaby wynosić od 1 do 2% - mówi Krzysztof Dzierżawski.