Środowa sesja ponownie wywołała obawy o kondycję obowiązującego od 2 miesięcy trendu, a powodem tychże jest przymknięcie luki hossy otwartej 5 maja (1138-1145 pkt). Długość czarnego korpusu świadczy również o niemocy popytu podczas wczorajszych notowań. Zauważmy jednak, że wszystko to dzieje się w strefie najeżonej technicznymi wsparciami. Mam tu na myśli średnie SK-15, EMA-55, a także linię trendu, która na wykresie liniowym wyznacza 2,5-miesięczną, bardzo regularną tendencję wzrostową. Idąc dalej tym śladem widać, że kurs kontraktów w oparciu o ceny zamknięcia buduje formację zwyżkującego kanału z górnym ograniczeniem na 1200 pkt oraz dolnym na 1127 pkt. Obecne tarapaty byków wynikają w głównej mierze z obecności linii spadkowego trendu, która przebiega na 1150 pkt. Łączy ona tegoroczny szczyt z lokalną górką z kwietnia.

Wracając do ostatniej sesji - potwierdza ona zbudowaną w poniedziałek i wtorek formację harami, otwierając drogę do dalszej przeceny. Na razie jej głębokość nie powinna jednak być znacząca (o ile zamknięcie kolejnych sesji nie będzie odbiegać od ww. linii trendu i okolic 1127 pkt). Jeśliby jednak doszło do sforsowania owego wsparcia, to obrona średnioterminowych, długich pozycji najprawdopodobniej będzie miała miejsce w rejonie 1115 pkt. Tutaj znajduje się wstępna linia trendu łącząca marcowy dołek oraz sesję z 30 kwietnia, od której zaczęło się ożywienie.

Wskaźniki opowiadają się za dalszymi wzrostami. MACD po przecięciu linii sygnalnej wykonuje korekcyjny ruch, ale nadal przebywa ponad średnią. To samo można powiedzieć o CCI i Stochastic. W przypadku tego pierwszego istotny jest fakt, że średnia rośnie, co w przeszłości bardzo rzadko poprzedzało załamanie cen i zmianę trendu.