Europa nas zwodzi. Udaje pannę na wydaniu, co to piękna i bogata. Z drugiej strony skąpa jest jak wszyscy diabli i grymasi - nie bardzo wie, czy małżeństwo z nami to dobry pomysł, czy nie. Bo my - w przeciwieństwie do niej - ani na nadmiar urody, ani pieniędzy nie możemy narzekać. A mówią tam ponoć - z czym się stanowczo nie zgadzam - że i z rozumem nie jest u nas najlepiej, bo od irackiego słońca dostaliśmy udaru.
Kiedy się jednak bliżej temu przyjrzeć, okazuje się, że Europa nie dość, że "stara", zgnuśniała, to i biedna. Tak, tak, biedna.
Autostrady? Bardzo dobre samochody, zadbane domy, dostatnie obejścia, silne przedsiębiorstwa? Okazuje się, że to blichtr i ułuda. Potiomkinowskie sztuczki. Na szczęście nie są w stanie każdego zbałamucić. Wystarczy wysłać naszych posłów do Brukseli, Strasburga i paru innych mieścin. Rozejrzą się, porozmawiają na ulicy ze zwykłymi ludźmi i już wszystko wiedzą. A później opowiadają. Jak choćby Andrzej Lepper w radiu. Doszedł on mianowicie do wniosku, że Europejczycy mają dość Europy. Między innymi dlatego, że "bieda u nich coraz większa". Dowody? Choćby protest w Austrii, największy od 50 lat. Szkoda, że poseł nie wpadł na pomysł, aby biednym Austriakom wysyłać śpiwory i żywność, jak dawniej bezdomnym w Nowym Jorku.
Problem w tym, że głos naszego posła rozbrzmiewał w eterze mocno - przekonująco. Słuchały go z pewnością miliony, także te, którym, niestety, z trudem wystarcza na podróżowanie po własnym powiecie albo województwie. I które wierzą posłowi na słowo. Na tym tle wypadają blado jakieś potańcówki i festyny, choćby na nich pląsał sam prezydent, a które nas mają zachęcić do głosowania w europejskim referendum.
Z drugiej strony, poselskie obserwacje bardzo mnie cieszą. Z rozmaitych szacunków wynika, że jak będziemy się bardzo szybko rozwijać, to dogonimy najbiedniejsze kraje Unii za 20-30 lat. Ale to przy założeniu, że Unia nie będzie biednieć. Tymczasem, jak my się rozpędzimy, a w Unii nędza będzie się rozpowszechniać, to za 20 lat dogonimy, a może i prześcigniemy nawet Niemcy. Wtedy my im będziemy mogli bezkarnie urągać od trojańskich osłów. Przecież gdyby byli tak pracowici, jak nasi posłowie, mogliby nie obawiać się nędzy.