Fiskalizm, który uważam za zbyt duży i hamujący rozwój gospodarczy, to fiskalizm jednostkowy. Myślę tu zwłaszcza o firmach z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które rozliczają się z urzędem skarbowym na podstawie PIT, czyli progresywnie, i szczególnie odczuwają fiskalny ciężar. Z jednej strony mamy więc spadek fiskalizmu globalnego, a z drugiej wzrost fiskalizmu jednostkowego. Wynika to z poważnego problemu dla polskiej gospodarki, jakim jest szarą strefę. Według szacunków austriackiego profesora Friedrika Schszeidera, aż 27,4% PKB wytwarza w naszym kraju szara strefa. Przodujemy na tej niechlubnej liście spośród krajów OECD. Z innych problemów fiskalnych wymieniłbym brak bezpieczeństwa prawnego dotyczącego stosowania i interpretacji przepisów podatkowych oraz pasywność naszego systemu podatkowego - nie wspiera on popytu inwestycyjnego i konsumpcyjnego na dobra wytwarzane w kraju.
Czy ma Pan pomysł na ograniczenie szarej strefy w Polsce?
Myślę, że warto wrócić do koncepcji ministra finansów Grzegorza Kołodki z 2002 r. Opowiadam się za abolicją podatkową dla szarej strefy. Uważam jednak, że nie wystarczy działanie punktowe - trzeba wprowadzić całą strategię, mechanizm. Wyjście z szarej strefy należy połączyć z wprowadzeniem podatku liniowego, obniżonego, dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Przyjęcie tego rozwiązania wymaga równocześnie zaostrzenia sankcji dla podmiotów pozostających nadal poza prawem. Narzędziem do zaostrzenia sankcji powinna być z prawdziwego zdarzenia policja finansowa, taka jak np. we Włoszech. Kolejna sprawa to uszczelnienie granic państwa. Pełna komputeryzacja przejść granicznych pomoże kontrolować i monitorować dokumenty przewozowe.
Wspomniał Pan, że nasz system podatkowy nie wspiera popytu inwestycyjnego i konsumpcyjnego. Dlaczego tak Pan uważa?
To, co mogłoby popyt zagwarantować, to raczej nie próby obniżania podatków, ale dwie ważne ulgi - budowlana i motoryzacyjna. Te dwa sektory są kołem zamachowym gospodarki. Przykładowo, osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej powinny mieć możliwość dokonywania odpisów podatkowych w przypadku nabycia samochodu czy mieszkania. Dotyczy to też przedsiębiorców. Pewne rozwiązania zostały przyjęte w drugiej połowie 2002 r. w ramach pakietu "Przede wszystkim przedsiębiorczość", ale w niewystarczającym stopniu.A jaka jest Pana recepta na zatory płatnicze, kolejną bolączkę polskich firm?
W naszym kraju, po złożeniu wszystkich potrzebnych dokumentów w Sądzie Gospodarczym, przedsiębiorca czeka ok. 1000 dni na uzyskanie wyroku w sprawie windykacji należności. Tak wynika z raportu Banku Światowego. Na 109 badanych krajów, jesteśmy na przedostatnim miejscu. Finansowanie się z długów stało się praktyką gospodarczą. Dwa przykładowe rozwiązania, poza samym dofinansowaniem i reformą systemu sądowniczego, to znacznie wyższe niż kredyt odsetki karne od należności, które obecnie wynoszą 13%, oraz nie dwie, ale jedna instytucja odwoławcza.