Przepisy nowej ustawy będą stosowane do umów, opiewających na co najmniej 6 tys. euro. Jednocześnie do 60 tys. euro, z obecnych 30 tys., podniesiony ma być próg wartości zamówienia, poniżej którego będzie stosowana tzw. procedura uproszczona. W zamierzeniach rządu ma to zmniejszyć obciążenia przy zamówieniach o mniejszej wartości. Zapewnić ma także większą samodzielność zamawiających.
Przy zamówieniach powyżej 60 tys. euro obowiązywać będzie procedura podstawowa. Zamawiający będzie musiał sporządzić pełną dokumentację, przestrzegać terminów wynikających z ustawy, powoływana będzie także komisja przetargowa. Obowiązkowa będzie również publikacja w Biuletynie Zamówień Publicznych i Dzienniku Urzędowym UE. Zamówienia o większej wartości - powyżej 3 milionów euro dla dostaw i usług oraz 6 milionów w przypadku robót budowlanych - będą obłożone dodatkowymi rygorami i procedurami kontrolnymi. Pojawi się niezależny obserwator - osoba niezwiązana ze stronami postępowania, co ma zmobilizować zamawiającego do przestrzegania procedur. W przypadku tego typu zamówień nowością będzie również obligatoryjne sprawdzenie procedur i audyt przed zawarciem umowy oraz prawo prezesa UZP do wnoszenia protestu. Według szacunków Urzędu Zamówień Publicznych, takim zaostrzonym trybem będzie objętych rocznie 300-400 postępowań w kraju. W opinii rządu, przepisy projektowanej ustawy pozwolą ograniczyć do niezbędnego minimum sytuacje, w których zamawiający będzie mógł podejmować decyzje o charakterze uznaniowym.
- Będzie to ustawa w pełni europejska, antykorupcyjna, która odbiurokratyzuje sposób udzielania zamówień publicznych - uważa prezes Urzędu Tomasz Czajkowski. Według niego, projekt nowej ustawy zostanie przedłożony rządowi jeszcze przed wakacjami i Sejm zajmie się nim po wakacjach. Prezes chce, aby projekt wszedł na szybką ścieżkę legislacyjną i został uchwalony przed ewentualnymi wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi.