- Pani syndyk przekazała nam dokumenty dotyczące spółki - powiedział Dariusz Baran. Prezes odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie o decyzje, jakie zamierza w najbliższych dniach podjąć. Zapowiedział, że ujawni je na początku przyszłego tygodnia.
Upadłość Clifa, jednej z największych spółek zajmujących się leasingiem, została ogłoszona w grudniu 2001 roku. Od tego czasu rozpoczęły się działania mające na celu wygaszenie działalności firmy oraz gromadzenie pieniędzy na spłatę wierzycieli. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, masa upadłościowa Clifu warta była 100 mln zł, wobec zadłużenia, które zdaniem syndyka wynosi 211 mln zł. - Obecnie nie wiemy, jaki jest majątek spółki oraz ile pieniędzy jest na kontach firmy - wyjaśnił prezes. Największym wierzycielem spółki jest Kredyt Bank (udzielił on około 55 mln zł kredytów). Wśród pozostałych są m.in. BZ WBK, Banku Przemysłowego, PKO BP, BGŻ, BPH, PBK, BOŚ oraz Pekao. W piątek Kredyt Bank oraz pozostali wierzyciele spółki nie chcieli komentować wyroku sądu.
Bankructwo Clifa dotkliwie odczuli także jego klienci (około 2 tys. osób, które zawarły ze spółką 3,8 tys. umów leasingowych). Części z nich syndyk zaproponował bowiem odkupienie przedmiotów leasingu po cenach rynkowych, pomniejszonych o amortyzację (około 20% mniej niż cena rynkowa). Wcześniejsze umowy z Clifem zobowiązywały spółkę do ich sprzedaży po cenie znacznie niższej. Prawdopodobnie część klientów zgodziła się na propozycję syndyka. Jednak wielu z nich postanowiło nie płacić i nie oddawać syndykowi samochodów. Zdaniem prawników, uchylenie upadłości Clifu w przypadku pierwszej grupy osób może oznaczać, że będą one mogły dochodzić od spółki zwrotu pieniędzy. Z kolei klienci, którzy wcale nie zapłacili, teraz będą mogli to zrobić i stać się właścicielami samochodów, zgodnie z umową zawartą z Clifem. Nie wiadomo jednak, czy na takie rozwiązanie zgodzą się banki. Leasingowane przez Clif samochody stanowiły bowiem zabezpieczenie kredytów.
Być może teraz wierzyciele Clifa zgodzą się na układ. Na razie D. Baran nie chciał ujawnić, czy przedstawi im taką propozycję. W lutym br. Clif złożył w sądzie propozycje układowe, które zakładały spłatę wierzytelności do 5 tys. zł w całości do 30 dni po uprawomocnieniu się układu oraz redukcję o 40% pozostałego zadłużenia. Połowa z sumy zredukowanych wierzytelności zostałaby spłacona w ciągu 14 dni, a reszta w 24 miesięcznych ratach.
Przypomnijmy, że sprawa upadłości Clifu od momentu jej ogłoszenia była tematem wzajemnych oskarżeń byłego kierownictwa spółki i wierzycieli. Z jednej strony, mówiono, że upadłość Clifu i kłopoty klientów to wina złego zarządzania. Z drugiej, że celowo wstrzymuje się kredyty dla firm leasingowych niebędących własnością banków.