Reklama

Droga do wzrostów otwarta

Ostatni tydzień na giełdzie należał do najbardziej emocjonujących od dłuższego czasu. Stało się tak za sprawą wydarzeń ze środy, na której doszło do znacznego wzrostu notowań (WIG20 zyskał 3%), przy jednym z większych w historii giełdy obrocie, przekraczającym 550 mln zł.

Publikacja: 17.05.2003 09:55

Powszechnie sądzi się, że za takimi wzrostami i obrotami musiał stać spekulacyjny kapitał zagraniczny. Najprawdopodobniej tak było, zważywszy na spore wymiany na rynku walutowym w dniach poprzedzających tę "akcję". Takie pochodzenie kapitału nosi ze sobą dla rynku pewne konsekwencje. Z reguły nie jest to bowiem wejście na 1-2 sesje, ale przynajmniej na kilka, a być może nawet na dłużej. Do referendum unijnego pozostało u nas 3 tygodnie i możliwe jest, że właśnie rozpoczęliśmy dyskontowanie tego wydarzenia.

WIG20 ponad linią

trendu spadkowego

Najważniejszym wydarzeniem na wykresie indeksu 20 największych spółek jest pokonanie półtorarocznej linii trendu spadkowego. Odbyło się to przy zwiększonych obrotach, co zwiększa wiarygodność przełamania. Ponadto na kolejnej sesji mieliśmy do czynienia z klasycznym ruchem powrotnym przy mniejszym wolumenie. Na wykresie dziennym można wykreślić wzrostowy kanał, którego górne ograniczenie znajduje się na wysokości ok. 1188 punktów.

Jednakże najważniejszym oporem dla WIG20 jest psychologiczny poziom 1200 punktów oraz luka bessy z 17 stycznia (1202-1207 punktów). Pokonanie tych barier powinno doprowadzić nas do kolejnej strefy oporu w ok. 1240-1250 punktów. Do końca miesiąca taki scenariusz wydaje się prawdopodobny, gdyż wskaźniki techniczne generalnie przemawiają za ruchem w górę.

Reklama
Reklama

Układ średnich kroczących przedstawia się pozytywnie. MACD potwierdza zwyżki, wzrastając ponad poziomem równowagi i linią sygnalną, RSI pomimo ostatnich wzrostów nie wygenerował sygnału sprzedaży, jedynie Stochastic wkrótce może sugerować sprzedaż. Warto jednak pamiętać, że w silnych ruchach po długim horyzoncie może on dawać fałszywe sygnały.

Najbliższym wsparciem jest natomiast połowa długiej białej świecy ze środy, czyli 1156 punktów. Pokonanie tego wsparcia mogłoby zanegować przebicie 1,5-rocznej linii trendu spadkowego i znacznie uprawdopodobnić ruch w kierunku dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, czyli w okolice 1125 punktów.

Cały rynek w górę

Warto zauważyć, że nie wzrastają tylko największe i najbardziej płynne spółki. Indeks szerokiego rynku WIG wybił się w minionym tygodniu w górę z 1,5 rocznego trójkąta, o którym pisałem dwa tygodnie temu. Stwarza to szansę dla nawet kilkunastoprocentowych wzrostów, choć jak na razie ten scenariusz wydaje się nieco abstrakcyjny. Poza tym istnieje jeszcze ryzyko utworzenia podwójnego szczytu w okolicach 15 tys. punktów, ale uważam je za mało prawdopodobne.

PKN hamulcowym?

Wiele zamieszania wprowadziły ostatnio akcje PKN Orlen, które mają niebagatelny wpływ na cały indeks WIG20 (12-proc. udział w koszyku indeksu). Po odbiciu się od oporu w cenach zamknięcia na poziomie 18,7 zł, walor ten gwałtownie zniżkował na bardzo dużych obrotach, "urywając" kilka punktów indeksowi. Działo się to za sprawą pogłosek o zerwaniu przetargu na sprzedaż 75% akcji Rafinerii Gdańskiej, czym był wydatnie zainteresowany PKN. Plotki na razie nie mają potwierdzenia, a technicznie spadek ten nie jest niczym negatywnym. Można traktować go jako ruch powrotny do przebitej w ubiegłym miesiącu ponadrocznej linii trendu spadkowego. Wkrótce więc należy oczekiwać powrotu do wzrostów, co wydatnie pomoże także całemu rynkowi.

Reklama
Reklama

Giełdy zachodnie

mogą przeszkadzać

Niewątpliwie najpoważniejszym zagrożeniem dla optymistycznego scenariusza, zakładającego jeszcze co najmniej kilkuprocentowe wzrosty indeksów, jest sytuacja na giełdach zachodnich. Kończy się już na nich euforia spowodowana zakończeniem wojny w Iraku, a zaczynają obawy o stan gospodarek. Już teraz dane makroekonomiczne zarówno w USA, jak i w strefie euro są, po chwilowej poprawie, coraz gorsze. Zachodnie indeksy powoli kreślą formacje szczytowe.W takiej sytuacji może istnieć ryzyko, że zagraniczny kapitał, zdeterminowany sytuacją na głównych światowych giełdach, zechce się wycofać z naszego kraju, nie zważając na referendum.

Warto także przypomnieć sobie sytuację dokładnie sprzed roku, gdy 16 maja mieliśmy do czynienia z podobnym wzrostem jak w środę, po czym na kolejnych sesjach nastąpiło zatrzymanie, a niedługo później nadeszły duże, kilkunastoprocentowe spadki. Stało się tak pomimo wygenerowania silnych sygnałów kupna, analogicznie jak w tym tygodniu.

Nie sposób oczywiście znać zamiarów kapitału, który został zaangażowany w nasze akcje. Trudno także przewidzieć, jak zachowają się zarządzający funduszami emerytalnymi. Trzeba przyznać, że z uwagi na małe procentowe zaangażowanie w akcje, duże wzrosty nie są im obecnie na rękę, dlatego być może to właśnie OFE stoją za sporą podażą, która odpowiadała pojawiającemu się popytowi. Sprawa rozgrywa się o to, kto jest silniejszy, a wydaje się jednak, iż to zagraniczny kapitał ma większy potencjał, doświadczenie i w tej walce najprawdopodobniej zwycięży. Zatem przedreferendalne wzrosty mogą wkrótce stać się faktem i należy się z nich cieszyć, gdyż po nich najprawdopodobniej znów nad naszą giełdą zawiśnie na długie tygodnie widmo rynku niedźwiedzia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama