Od spadków rozpoczęły się ostatnie sesje tygodnia na giełdach nowojorskich. Inwestorzy sprzedawali akcje, reagując przede wszystkim na niezbyt optymistyczne dane makroekonomiczne, opublikowane w piątek. Z jednej strony indeks nastrojów konsumentów, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, wzrósł na początku maja aż do 93,2 pkt, z 86 pkt w końcu kwietniu. Wyraźna poprawa była przede wszystkim efektem zakończenia wojny w Iraku i poprawy koniunktury na giełdach. Z drugiej strony jednak w kwietniu ceny detaliczne spadły o 0,3%, najbardziej od półtora roku, co wywołało duże obawy przed utrwaleniem się deflacji na amerykańskim rynku. Inwestorzy w obliczu niepewnych danych makroekonomicznych woleli przed weekendem realizować zyski. Spośród spółek negatywnie na rynek wpłynął czołowy producent komputerów Dell Computer. Jego akcje staniały zaraz po otwarciu sesji o ponad 2%, po tym, jak opublikował słabe wyniki za I kwartał i przedstawił kiepskie prognozy na cały rok. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,33%, a Nasdaq Composite stracił 0,82%.

Cały mijający tydzień charakteryzował się na największych giełdach zachodnioeuropejskich niewielkimi zmianami indeksów i brakiem wyraźnej tendencji. Nie inaczej było w piątek. Londyński FT-SE 100 zamknął się o 0,94% wyżej niż w czwartek. Paryski CAC-40 spadł zaledwie o 0,04%, a frankfurcki DAX stracił 0,01%. Na wszystkich rynkach widoczna była popołudniowa wyprzedaż akcji po nadejściu informacji o niższych otwarciach wskaźników amerykańskich. W Londynie na uwagę zasługiwał popyt na akcje spółek medialnych - Granada i Carlton. Inwestorzy spodziewają się, że w przyszłym tygodniu opublikują one korzystne wyniki półroczne. Piątek był też udanym dniem dla spółek ubezpieczeniowych. Na uwagę zasługiwał wzrost kursu niemieckiego Allianza, który wprawdzie poinformował o czwartej z rzędu stracie kwartalnej, ale jednocześnie zapowiedział znaczną poprawę wyników. Wśród spółek, których akcje taniały, znalazł się DaimlerChrysler. Koncern połowę sprzedaży generuje w USA i spadek cen detalicznych w tym kraju jest dla niego złą informacją.