Cena złota była wczoraj najwyższa od trzech miesięcy, przekraczając poziom 360 USD za uncję. Wzmożony popyt na złoto był wynikiem wciąż słabnącego dolara i kolejnej serii samobójczych zamachów terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. Niski kurs amerykańskiej waluty sprawia, że złoto staje się tańsze dla inwestorów spoza USA, gdyż jego cena denominowana jest w dolarach. Każdy wzrost napięcia politycznego na świecie, a zamachy taki wzrost powodują, sprawia, że złoto chętniej kupują inwestorzy szukający bezpiecznych lokat dla swojego kapitału. Na giełdzie w Londynie cena uncji złota z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj do 360,25 USD, a więc o 5 USD w stosunku do piątkowego zamknięcia. Analitycy tego rynku oczekują, że złoto może w najbliższych dniach zdrożeć jeszcze do 362 - 363 USD, a później można spodziewać się korekty. Ale co będzie za kilka miesięcy, tego nikt nie wie.
Cena ropy naftowej wzrosła wczoraj nieznacznie, ale wciąż utrzymuje się powyżej poziomu 26 USD za baryłkę, a więc jest o 20% wyższa niż przed rokiem. Analitycy nie spodziewają się jej spadku, gdyż istnieje obawa, że USA nie zdołają sprowadzić takiej ilości ropy, by odbudować zapasy przed szczytem sezonu urlopowego. Wobec kolejnej fali zamachów terrorystycznych nie wyklucza się też zakłóceń dostaw z Bliskiego Wschodu, a produkcja w Iraku ma wrócić do poziomu sprzed wojny nie wcześniej niż we wrześniu. Na londyńskiej giełdzie paliwowej za baryłkę z dostawą w czerwcu płacono po południu 26,20 USD, a więc o 10 centów więcej niż na piątkowym zamknięciu.
Cena miedzi praktycznie wczoraj się nie zmieniła. Po południu za tonę tego metalu z dostawą za trzy miesiące płacono na londyńskiej giełdzie 1677 USD, a więc o 3 USD więcej niż w piątek.