Nadzieje na zmianę trendu średnioterminowego na wzrostowy, na wykresie S&P 500, rynek wystawia właśnie na ciężką próbę. Wczorajsza sesja rozpoczęła się od spadków, które oddalają indeks od kluczowego oporu, który na wykresie tygodniowym znajduje się na 950 pkt. Spadek traktuję na razie jako korektę 20-- proc. wzrostu. Nawet gdybyśmy mieli do czynienia ze zmianą trendu, to nie powinna ona nastąpić gwałtownie. Oczekuję przynajmniej jeszcze jednego podejścia do wspomnianego 950 pkt. Dopiero jego wynik będzie miał decydujące znacznie dla trendu średnioterminowego.

Zakończenie notowań na obecnym poziomie (1510 pkt) doprowadzi do zmiany tendencji krótkoterminowej na wykresie Nasdaq Composite. Spadek poniżej przyspieszonej linii trendu to zapowiedź ruchu powrotnego do szczytu z listopada zeszłego roku, który znajduje się na 1490 pkt. Podobnie jak w przypadku S&P 500 wcześniejsza zwyżka jest zbyt rozległa, żeby byki miały oddać pole bez walki.

Znaczne rozmiary przybrał spadek na niemieckim rynku akcji. Najważniejszym technicznie wydarzeniem jest wybicie w dół z formacji głowy z ramionami, jeśli linię szyi tej formacji wytyczyć po dołkach z 24 kwietnia oraz 8 i 13 maja. Z jej wysokości wynika spadek DAX do poziomu 2700 punktów. Na dzisiejszej sesji nie wykluczyłbym ruchu powrotnego. W innej wersji formacji linię szyi wytyczyć można płasko po dołku z 25 kwietnia. W takim wypadku wybicie będzie się ważyć do samego końca sesji - zasięg spadku jest wtedy większy o 100 pkt.

Do zmiany trendu krótkoterminowego doszło na wczorajszej sesji na giełdzie w Paryżu. CAC - 40 stracił ponad 4% i na zamknięcie sesji znalazł się poniżej wsparcia obejmującego ostatnie 5 tygodni notowań. Wykres indeksu znalazł się także poniżej dołka z 8 maja. To oznacza, że najbliższe sesje także upłyną pod znakiem przewagi sprzedających. Zasięg spadku szacuję na 2620 pkt - to na tej wysokości znajduje się dołek z końca marca, od którego rozpoczęło się "psucie" trendu wzrostowego.