Zgodnie z ustawą o pomocy dla dużych firm, agencja wspomoże przedsiębiorstwa dopiero po rozpatrzeniu ich programów naprawczych. Jednym z elementów tych planów miały być m.in. ugody z wierzycielami i symulacja skutków wykorzystania pomocy finansowej. Swoje projekty przedstawiły 42 firmy - czyli wszystkie, jakie biorą udział w programie. A w tej grupie znalazły się takie tuzy, jak Huta Stalowa Wola, HCP Cegielski oraz spółki chemiczne: ZA Police i Tarnów. O umorzenie długów u wierzycieli stara się też 6 szpitali. Ok. 10 wniosków pochodzi od kopalń i firm powiązanych z górnictwem.
ARP obecnie próbuje zweryfikować przesłane plany. Ustawa nie narzuca agencji żadnych terminów rozpatrzenia projektów. - Teoretycznie może to trwać nawet i dwa lata. Ale, oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że czas jest tu bardzo istotnym czynnikiem. Sądzę, że potrwa to kilka miesięcy - mówi Marian Osęka, dyrektor Departamentu Działań Interwencyjnych agencji.
Już teraz ARP ma zastrzeżenia do niektórych projektów - głównie tych, które zakładają osiągnięcie efektywności w terminie dłuższym niż 2 lata. Dwuletni okres to czas narzucony przez przepisy ustawy. ARP nie podoba się też to, że w przeważającej części firmy chcą przeprowadzić tylko restrukturyzację finansową. - Restrukturyzacji majątkowej i zatrudnienia właściwie nikt nie proponuje. Większość nadwyżek majątku już wcześniej sprzedano. Tego, co zostało, firmy nie chcą bezpłatnie oddawać Skarbowi Państwa. A zatrudnienie było redukowane przy okazji wdrażania różnych programów branżowych. To, co obecnie jest proponowane, to kosmetyka - mówi dyrektor Osęka.
Sam sposób prowadzenia restrukturyzacji finansowej także nie do końca przypadł do gustu przedstawicielom agencji. - Zamierzeniem twórców ustawy było znalezienie sposobu na szybsze i łatwiejsze umorzenie zobowiązań niż w przypadku sądowego postępowania układowego. Tymczasem prawie wszystkie plany zakładają albo rozłożenie długów na raty, albo odroczenie ich spłaty. To w zasadzie wypacza sens ustawy - uważa Marian Osęka.
Jednak już dziś wiadomo, że przedsiębiorstwa nie dostaną tyle pieniędzy, ile sobie zaplanowały. Zgodnie z ustawą, ARP może m.in. udzielać im pożyczek i gwarantować kredyty bankowe. Pula, jaką dysponuje agencja w tym roku, to na razie 116 mln zł. Być może do końca roku wzrośnie ona do 170 mln zł, ale będzie to zależeć od wpływów z prywatyzacji.