Złoty pozostaje w trendzie bocznym z lekką tendencją wzrostową. Wtorkowa sesja była zaskakująca dla uczestników rynku, gdyż po stopniowym umocnieniu do poziomu 5,5% po mocnej stronie parytetu, waluta krajowa osłabiła się gwałtownie do 4,7%. Dzień złoty zakończył ponownie na 5,0%. Dolar kwotowany był na poziomie 3,7270, podczas gdy euro na 4,3490.

To niesamowite, z jaką łatwością rynek "dorabia" historię do zachowania cen. Wyprzedaż złotego bardzo szybko powiązano ze zmianami w rządzie. Ponieważ krótkoterminowi gracze mieli długie pozycje w złotych, wyprzedaż wywołała reakcję łańcuchową. Na szybkich wykresach polskiej waluty pojawiła się "formacja wodospadu". Panika nie trwała długo, krótkoterminowi gracze zostali "wysadzeni z pozycji", a złoty stopniowo powrócił do 5% powyżej parytetu. Taka jest brutalna prawda rynku. Ktoś musi być sponsorem, aby zarobić mógł ktoś.

Warto zwrócić uwagę na dzisiejszą aukcję 5-letnich obligacji skarbowych. Zainteresowanie zagranicy polskimi papierami dłużnymi może wygenerować także napływ kapitału na rynek walutowy.