Cena złota przekroczyła wczoraj w Londynie poziom 370 USD za uncję i była najwyższa od trzech i pół miesiąca. Wciąż słabnący kurs dolara i wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie znowu przyciągnęły na ten rynek większe pieniądze z funduszy inwestycyjnych. Gdy dodać do tego marne prognozy wzrostu gospodarczego na świecie, to widać, że złoto na dobre odzyskało opinię bezpiecznej lokaty, a więc poszukiwanej na niepewne czasy.

Na giełdzie w Londynie cena uncji złota z natychmiastową dostawą wzrosła przed południem do 267,7 USD za uncję, a po południu uncja kosztowała już 370,35 USD, a więc o 7 USD więcej od poniedziałkowego zamknięcia w Nowym Jorku.

Cena ropy naftowej utrzymywała się wczoraj poniżej poziomu 26 USD za baryłkę. Przyczyną obniżki było złożenie przez USA w Radzie Bezpieczeństwa projektu rezolucji, która przewiduje zniesienie sankcji ONZ wobec Iraku. Umożliwiłoby to irackiej ropie powrót na światowe rynki prawdopodobnie od września. Zdaniem dyplomatów, większość członków Rady Bezpieczeństwa popiera zniesienie tych sankcji, nałożonych przed 13 laty. Do końca czerwca Irak może zwiększyć wydobycie do 1,5 mln baryłek dziennie, co pokryłoby jego zapotrzebowanie na ropę, a we wrześniu zapewne będzie produkował 2,5 mln baryłek, a więc tyle, co przed wkroczeniem sojuszniczych wojsk. Na londyńskiej giełdzie paliwowej za baryłkę z dostawą w czerwcu płacono po południu 25,6 USD, a więc o 1 centa mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu.

Cena miedzi praktycznie wczoraj nie zmieniła się. Po południu za tonę tego metalu z dostawą za trzy miesiące płacono na londyńskiej giełdzie 1671 USD, a więc o 1,5 USD mniej niż w poniedziałek.