Reklama

Pojechali na warrantach

Warszawska prokuratura oskarżyła dwóch inwestorów indywidualnych o sztuczne podwyższenie kursu Exbudu. Ta manipulacja była środkiem koniecznym do tego, aby zarobić na warrantach (instrumentach pochodnych), wystawionych na podstawie papierów kieleckiej spółki budowlanej.

Publikacja: 24.05.2003 09:17

Do manipulacji doszło w grudniu 2000 roku. Papiery przedsiębiorstwa budowlanego były już od kilku miesięcy niepłynne. Taki był efekt wezwania, jakie wcześniej ogłosiła Skanska. Po jego zakończeniu kontrolowała ona 94% kapitału polskiej firmy.

Oskarżeni inwestorzy w pełni koordynowali swoje działania. Podczas gdy jeden z nich skupował na swój rachunek walory Exbudu, drugi przejął prawie całą emisję warrantów, opartych na akcjach spółki, a wyemitowanych przez Beskidzki Dom Maklerski. "Inżynierowie finansowi", mając kilka tysięcy akcji, mogli "podciągnąć" kurs Exbudu. Instrumenty pochodne miały cenę wykonania 26 zł - dniem ich zapadalności był 15 grudnia. Warto dodać, że cena kupna instrumentu pochodnego wynosiła 2,50 zł.

Warrantowy szantaż

Fakt, że prawie cała emisja instrumentów pochodnych została wykupiona kilka dni przed zapadalnością, zaniepokoiła Beskidzki Dom Maklerski. Jego pracownicy zdawali sobie sprawę, że łatwo podnieść cenę akcji niepłynnego Exbudu. Postanowili interweniować. Zaczęła się licytacja, która skończyła się dopiero przy cenie 6 zł. Inwestor sprzedał domowi maklerskiemu jedynie 5 tys. warrantów z 11,66 tys., jakie posiadał. Tylko na tej transakcji zarobił na czysto 3,5 zł na jednym papierze.

A zegar tykał

Reklama
Reklama

Na rachunku oskarżonego wciąż pozostało 6,6 tys. warrantów, z ceną wykonania 26 zł, zakupionych po 2,5 zł. Oznaczało to, że jeżeli w dniu wykonania średnia wartość akcji Exbudu będzie wyższa niż 26 zł, oskarżony zanotuje zysk na tym instrumencie pochodnym - równy różnicy pomiędzy ceną wykonania a ceną akcji Exbudu z sesji giełdowej z 15 grudnia.

W dniu wygaśnięcia warrantów inwestorzy przystąpili do działania. Na półtorej minuty przed zamknięciem sesji pierwszy z nich dał zlecenie kupna akcji po 32,5 zł (w poprzednim dniu ich kurs wynosił 29,30 zł). Spowodowało to wywindowanie notowań do 32,5 zł. Pół minuty później dwaj wspólnicy wystawili identyczne co do ceny i wolumenu, ale przeciwstawne zlecenia, ustawiając kurs akcji na zamknięciu na 33,6 zł. Efektem było ustalenie średniej ceny papierów na 32,2 zł. W efekcie zarobili po 6,2 zł na każdym z 6,6 tys. warrantów.

Zarówno biegły, jak i KPWiG nie mają wątpliwości, że w tym przypadku w grę wchodzi manipulacja. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Twierdzą, że ich inwestycje dotyczące walorów Exbudu i warrantów to rezultat plotek o ogłoszeniu drugiego wezwania do sprzedaży akcji po 45 zł, jakie miała przeprowadzić Skanska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama