Ostatnia sesja w mijającym tygodniu nie wyjaśniła niestety kierunku trendu krótkoterminowego. Notowania kontraktów czerwcowych wzrosły o 7 punktów, do 1177 pkt. Wolumen wyniósł 12 tys. kontraktów na wszystkich seriach na WIG20 i był niecałe 10% niższy niż dzień wcześniej. Uważam, że właśnie czwartkowe notowania miały największe znaczenie w tym tygodniu. Właśnie tego dnia notowania "ściągnięte" zostały z 1185 pkt., do 1170 pkt na zamknięcie. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że wszystko rozegrało się na wysokości świecy wysokiej fali z poprzedniego czwartku. Piątkowy wisielec stanowi w mojej opinii potwierdzenie słabości byków. Nadchodzący tydzień rozpoczniemy zapewne od spadków.

Wniosków tych nie potwierdza wykres kontynuacyjny kontraktów, obejmujący tylko kursy zamknięcia. Po piątkowym wzroście notowania po raz kolejny odbiły się od przyspieszonej linii trendu, obejmującej ostatnie 3 tygodnie notowań. Wybicie ponad szczyt znajdujący się na 1180 pkt. i zwyżka do 1255 pkt. wciąż jest realna. Opór na 1180 pkt. wzmacnia linia trendu, biorąca początek w czerwcu 2002 roku. Uważam, że szansa przełamania tej bariery została zaprzepaszczona w czwartek.

Opisywana przyspieszona linia trendu pełni teraz rolę "linii sygnalnej". Spadek poniżej jej poziomu stanowić będzie sygnał sprzedaży, po którym wykres kontynuacyjny spadnie do właściwej linii trendu, zbliżającej się do 1150 pkt.

Po za głównym kontraktem uwagę zwracają futures na Agorę i Prokom. Pierwsze znajdują się w trendzie wzrostowym po wybiciu z podwójnego dna, drugie szykują się do kolejnej fali spadków. Sygnałem sprzedaży będzie zamknięcie notowań poniżej 115 zł (wykres kontynuacyjny).