Od silnych wzrostów zaczęły się pierwsze dopiero w tym tygodniu sesje na giełdach nowojorskich. Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia zakupów była publikacja korzystnych danych makroekonomicznych sugerujących możliwość ożywienia gospodarczego za Atlantykiem. Departament handlu podał wczoraj, że w kwietniu sprzedaż nowych domów w Stanach Zjednoczonych wzrosła do najwyższego poziomu od roku. Z kolei Conference Board poinformowała, że indeks nastrojów konsumentów amerykańskich wzrósł do najwyższego poziomu od pięciu miesięcy. Zdrożały m.in. papiery takich potentatów, jak Microsoft czy największa światowa grupa finansowa - Citigroup. Uwagę zwracał też silny popyt na akcje notowanych na Nasdaq spółek biotechnologicznych, takich jak Idec Pharmaceuticals, Genentech czy Biogen. Wśród znacznie mniej licznych firm, których papiery taniały, znaleźli się producenci wyrobów tytoniowych - Altria i RJR Tobacco. Kłopoty z pozwami złożonymi w sądach przez ofiary palenia spowodowały, że rekomendację dla tych spółek obniżyli analitycy UBS Warburg. Mimo to do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 2,21%, a Nasdaq Composite zyskał 3,17%.

Po spadkowym początku sesji po południu wyraźnie ożywili się też inwestorzy w Europie, reagując na dobre wieści zza Atlantyku. Zabrakło jednak czasu na silniejsze zwyżki giełdowych indeksów. W Londynie, gdzie również wczorajsza sesja była pierwszą w tygodniu, wskaźnik FT-SE 100 zyskał 0,32%. Paryski CAC--40 zamknął się o 0,37% wyżej niż w poniedziałek, a frankfurcki DAX zyskał 1,60%. Inwestorzy w Wielkiej Brytanii najchętniej kupowali papiery sieci supermarketów - GUS (+5,7%), która uzgodniła sprzedaż części aktywów. Rozmiary wzrostu indeksu ograniczył jednak m.in. największy światowy operator telefonii komórkowej - Vodafone, który spodziewa się wolniejszego wzrostu sprzedaży w nowym roku finansowym. W Paryżu uwaga inwestorów skupiła się na spółce przemysłu zbrojeniowego EADS (jeden z właścicieli zakładów produkujących samoloty Airbus). Sprzyjał temu kontrakt na 20 mld USD na dostarczenie 180 transportowców dla siedmiu krajów.