- Sądzę, że w najbliższym czasie przedłożymy plan, według którego będziemy mogli porozumieć się z drugim akcjonariuszem. Jestem optymistą i wyrażam nadzieję, że w ten sposób uda nam się zakończyć spór, który rozpoczął się w arbitrażu - powiedział wczoraj Piotr Czyżewski, minister skarbu. - Do jego rozwiązania potrzebna jest dobra wola i zapewniam, że z naszej strony tej dobrej woli nie zabraknie - dodał.

Eureko od blisko dwóch lat nie może się doczekać wykonania przez polski rząd tzw. dodatkowej umowy prywatyzacyjnej. Przewiduje ona, że MSP "bez zbędnej zwłoki" powinno przeprowadzić ofertę publiczną PZU, w ramach której inwestor ma zagwarantowane objęcie 21% akcji polskiego ubezpieczyciela. W październiku ub.r. zniecierpliwione Eureko złożyło skargę na polski rząd do Instytutu Arbitrażowego przy Sztokholmskiej Izbie Handlowej. Na początku maja doszło do pierwszego roboczego spotkania arbitrów, na którym ustalono procedury, według których będzie toczyć się postępowanie. Eureko zapowiedziało, że oficjalny pozew złoży w czerwcu. Polski rząd będzie miał trzy miesiące na odpowiedź.

Na razie Eureko twardo obstaje przy swoim. - Chcemy, aby polski rząd wypełnił warunki umowy prywatyzacyjnej, żeby PZU weszło na giełdę i stało się spółką w pełni transparentną. To właśnie zamierzamy osiągnąć przed trybunałem - powiedział w środę "Rzeczpospolitej" Ernst Jansen, wiceprezes Eureko. Oprócz niepodważalnych argumentów za opóźnianiem przez rząd prywatyzacji PZU Holendrzy mają jeszcze przynajmniej jednego asa w rękawie. Ich interesów w postępowaniu arbitrażowym broni bowiem znawca prawa międzynarodowego Stephen Schwebel. Wygrał on ostatnio sprawę wytoczoną rządowi Czech przez należącą do amerykańskiego multimilionera Ronalda S. Laudera spółkę CME. Na początku roku Czesi zapłacili 355 mln USD odszkodowania. I właśnie strach przed odszkodowaniem, zdaniem wielu analityków, jest prawdziwym powodem, dla którego MSP chce porozumienia z inwestorem. W środę minister Czyżewski, czyszcząc przedpole do rozmów, usunął ze stanowiska prezesa PZU Zdzisława Montkiewicza, który krytykował publicznie Eureko. Trzeba również przypomnieć, że zawarcie w kwietniu 2001 r. aneksu do umowy prywatyzacyjnej poprzedziło usunięcie z PZU Życie prezesa Grzegorza Wieczerzaka.