Reklama

Powrót recesji?

Kwiecień nie był dobrym miesiącem dla polskiego eksportu. Wyniki opublikowane w piątek przez NBP okazały się znacznie słabsze od przewidywań analityków. Nasza sprzedaż zagraniczna, liczona w euro, była o 1,1% mniejsza niż przed rokiem. Po raz ostatni spadek eksportu miał miejsce w sierpniu 2002 r.

Publikacja: 31.05.2003 09:48

W kwietniu polskie firmy sprzedały za granicą towary o wartości nieco ponad 3 mld euro. Oznacza to spadek w stosunku do kwietnia 2002 r. i nieznaczny wzrost (o 1,6%) wobec marca. To wynik znacznie słabszy od oczekiwań: ekonomiści prognozowali, że eksport zwiększy się rok do roku, średnio o 5%. Ich zdaniem, na razie nie ma jednak powodu do niepokoju.

- Nie robiłbym jeszcze z tego problemu - mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. Przyznaje jednak, że słabsze dane dotyczące eksportu świadczą o tym, że Polskę zaczyna dotykać spowolnienie gospodarcze w krajach Unii Europejskiej. - W Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym, w pierwszym kwartale miał miejsce spadek PKB - dodaje M. Zuber. Jego zdaniem, gorsze wyniki eksportu mogą też mieć związek ze świętami wielkanocnymi. W tym roku wypadły one w kwietniu, a w zeszłym roku - w marcu.

- Na razie nie ma się jeszcze czym martwić. Trzeba poczekać na dane za kolejny miesiąc. Jeśli w maju znów będzie spadek, to dopiero będzie oznaczać, że z eksportem dzieje się coś niedobrego - ocenia Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao. Jego zdaniem, gorsze dane kwietniowe wynikają stąd, że w analogicznym miesiącu w ub.r. miał miejsce znaczący wzrost naszej sprzedaży za granicą. - Wyniki za pierwsze cztery miesiące tego roku, wskazujące na wzrost o 4,4% rok do roku, są nadal dobre - dodaje ekonomista.

Na pogarszanie się sytuacji w handlu zagranicznym wielokrotnie zwracał uwagę Janusz Witkowski, wiceprezes GUS. Według danych Urzędu, w pierwszym kwartale nasza sprzedaż zagraniczna zwiększyła się tylko o 1,3% rok do roku. W opinii J. Witkowskiego, eksport będzie miał coraz mniejsze znaczenie w kreowaniu wzrostu gospodarczego w Polsce.

NBP opublikował też dane dotyczące importu. W kwietniu wyniósł on 3,8 mld zł i był o 1,8% mniejszy niż przed rokiem, wobec spadku o 3,5% w marcu. Według J. Wiśniewskiego, wyhamowanie ujemnej dynamiki świadczy o tym, że sytuacja w imporcie się poprawia, a to z kolei oznacza, że rośnie popyt wewnętrzny.

Reklama
Reklama

Pogorszenie salda w handlu zagranicznym (do minus 804 mln euro z minus 510 mln euro w marcu) spowodowało nieznaczne zwiększenie deficytu obrotów bieżących. Wzrósł on do 369 mln euro, z 248 mln euro w marcu. Według Grzegorza Wójtowicza z Rady Polityki Pieniężnej, kwietniowy deficyt stanowił ok. 2,9% PKB. Do końca roku może się jednak zwiększyć do 3,5% produktu krajowego.

W kwietniu, co zdarza się bardzo rzadko, inwestorzy zagraniczni więcej wycofali niż ulokowali pieniędzy na polskim rynku papierów dłużnych (ujemne saldo takich inwestycji wyniosło 791 mln euro). Prawdopodobnie miało to związek z wykupem przez rząd części obligacji Brady'ego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama