Przez pierwsze kilkadziesiąt minut na GPW zrobiło się całkiem gorąco, kiedy WIG20 wzrósł o ponad 20 punktów. Głównymi sprawcami przedpołudniowych wzrostów okazały się m.in. walory TP, na które popyt zgłaszali spóźnialscy inwestorzy, którzy nie załapali się na wtorkową ofertę Kompanii Węglowej.

Pomimo dzisiejszej sesji zakończonej na lekkim plusie (mogło być znacznie lepiej), indeks największych spółek, jako jedyny pozostaje poniżej swoich szczytów sprzed 5 miesięcy. WIG, TECHWIG czy MIDWIG osiągnęły w ostatnim czasie najwyższe wartości od ponad jedenastu miesięcy. Podobnie Indeks Cenowy PARKIETU konsekwentnie pnie się ku górze, zbliżając się do dolnej linii trójkąta, której przerwanie byłoby średnioterminowym potwierdzeniem hossy.

W ujęciu indeksów WIG-branżowych sytuacja na warszawskim parkiecie staje się coraz bardziej klarowna. Branża informatyczna w maju zdecydowanie przysnęła, czego nie można powiedzieć o bankach. Spółki telekomunikacyjne po 11 tygodniach wzrostów, ostatni tydzień maja zakończyły na minusie. Wytyczna tych indeksów jest jak najbardziej pozytywna: WIG dawno przekroczył poziom 15000 pkt, a wskaźniki techniczne potwierdzają rynek byka. Podobnie sprawa ma się z WIG20, gdzie układ średnich kroczących i oscylatorów zapowiada dalsze wzrosty. Wczorajsze wypełnienie luki bessy z 17 stycznia 2003 r. pozytywnie nastraja inwestorów zajmujących długie pozycje, którzy jeszcze pewniej poczuliby się po pokonaniu przez indeks kolejnych linii oporu. Luka startu z początku roku (1232 pkt) oraz obecność dwóch bardzo ważnych szczytów na poziomie 1248 i 1262 punktów zapowiada decydującą rozgrywkę pomiędzy sprzedającymi a kupującymi. Jednakże byki mają silne wsparcie w majowej linii trendu oraz średniej kroczącej SMA15, a także opuszczona w połowie ubiegłego miesiąca formacja trójkąta przemawia w średnim okresie na korzyść popytu. Jednak "kropkę nad i" postawi dopiero weekendowe referendum. Obserwując zachowanie się inwestorów na GPW można sądzić, że głosowanie zakończy się pomyślnie dla zwolenników Unii.