Na przekroczenie 1200 punktów złożyły się trzy ostanie sesje, które silnie rzutują na obraz rynku w każdym wymiarze czasowym. Zmiany dotyczą głównie linii trendu, jeśli zaś chodzi o zasadnicze opory, do których zalicza się przede wszystkim luka bessy z początku roku, takich rozstrzygnięć nie widać. Prześledźmy zatem, co się zmieniło w poszczególnych horyzontach inwestycyjnych.
Najbardziej wyrazistą formacją ostatnich 3 miesięcy jest kanał trendowy, doskonale widoczny na wykresie opartym o zamknięcia sesji. Górne ograniczenie tej figury, które po dzisiejszej sesji najbardziej interesuje posiadaczy długich pozycji, znajduje się na poziomie 1225 pkt. Na wykresie świecowym wyróżnić można z kolei dwie formacje: mierzalną i niemierzalną. Mam na myśli wznoszący się klin we wnętrzu, z którego powstał trójkąt symetryczny. Brzmi to dość skomplikowanie. W skrócie, z wysokości trójkąta szacować można potencjalny zasięg ruchu wzrostowego na 1230 pkt. Druga formacja, czyli klin, ma mniejsze znaczenie prognostyczne, ale kapitalne znaczenie psychologiczne. Otóż gdy wielu uczestników rynku oczekiwało wygaśnięcia fali wzrostowej i wybicia dołem z tej formacji (zgodnie z kanonem AT), ruch okazał się być w przeciwną stronę. To powinno działać na korzyść popytowej strony rynku jeszcze przez pewien czas.
W najdłuższym horyzoncie doszło do przełamania rocznej linii trendu spadkowego, łączącej szczyty z maja 2002 i stycznia 2003 roku. W środę sygnał kupna generuje Percent R. Stochastic bez trudu i negatywnych dywergencji wszedł w obszar wykupienia i może tam pozostać przez jakiś czas. Dywergencji nie zobaczymy również na wykresie RSI, który porusza się od 4 miesięcy "jak po sznurku" wzdłuż linii trendu wzrostowego. Może nieco niepokoić położenie CCI, który dzieli od ekstremalnych poziomów wykupienia bardzo niewielki dystans.