Po I kwartale br. KUKE uzyskało 9,63 mln zł przypisu składki brutto, czyli 58,12% więcej niż przed rokiem. Spółka odnotowała jednak 0,86 mln zł straty netto, wobec 4,37 mln zł zysku przed rokiem. - Na wyniku zaciążyły szkody powstałe w I kwartale - twierdzi Jarosław Biernacki, prezes KUKE. Ujawnił, że spółka zamierza zrestrukturyzować swoją działalność. - Uznaliśmy, że ograniczymy udział ubezpieczeń należności krajowych, które ze względu na silną konkurencję i związane z nią niskie marże są mało opłacalne. W ich miejsce chcemy rozwijać ubezpieczenia należności eksportowych - mówi. KUKE zamierza ściślej współpracować z bankami, które kredytują działalność eksporterów. - Współpraca obejmuje szkolenia pracowników banku, wspólną ocenę ryzyka, a także uproszczenie procedur cesji należności na rzecz banku - wyjaśnia prezes Biernacki. Według niego, od końca ubiegłego roku KUKE podpisała już 11 takich umów, a ich pierwsze efekty są już ponoć widoczne. Przeprowadzana restrukturyzacja ma się odbić na rentowności spółki. - Na koniec tego roku wynik finansowy nie będzie rewelacyjny, ale będzie na plusie - twierdzi prezes Biernacki.

KUKE jest szczególną instytucją finansową. Poza prowadzeniem działalności na rachunek własny, robi to także na rachunek Skarbu Państwa. W ramach tej drugiej działalności udziela eksporterom poręczeń gwarantowanych przez SP. Tegoroczny limit przyznany KUKE wynosi 6,5 mld zł. Według Jarosława Biernackiego, został on już wykorzystany w 43%. - Do końca roku może być wykorzystany w całości - twierdzi prezes Biernacki. - Znaczną część tegorocznego limitu pochłonęły gwarancje i poręczenia dla Stoczni Szczecińskiej Nowa, Stoczni Gdynia oraz firmy Bumar, która eksportuje czołgi do Malezji - wyjaśnia szef KUKE. - Pojawiło się także kilka nowych, ciekawych projektów m.in. z zakresu budownictwa - dodaje. Według niego, w ciągu najbliższych dni zapadnie decyzja w sprawie udzielania gwarancji i poręczeń SP dla firm przygotowujących się do inwestowania w Iraku.