Czwartkowa sesja otworzyła się nieco słabiej niż zamknięcie w środę. Nad rynkiem wisiało widmo forinta i słabego złotego. Nastroje były nie najlepsze. Cały dzień trwała szarpanina między kupującymi a sprzedającymi. Sytuację polepszyło obniżenie stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny (EBC) o 50 punktów bazowych. Jeszcze przed decyzją EBC przedstawiono wyniki aukcji uzupełniającej, gdzie resort finansów sprzedał zaledwie 52,244 mln zł dwuletniego benchmarku.

Tak słabe wyniki aukcji nie były zaskoczeniem dla rynku ze względu na słaby klimat inwestycyjny po ostatnich wydarzeniach na rynkach walutowych. Po obniżce stóp w Eurolandzie i niepokojących sygnałach z rynku pracy w USA zarówno amerykańskie, jaki i niemieckie obligacje skarbowe zaczęły mocno drożeć.

Wzrosty te wygenerowały falę zakupów w Polsce. Kupował zarówno kraj, jak i Londyn, zwłaszcza papiery 5- i 10-letnie. Sesja zakończyła się rentownościami obligacji benchmarkowych na poziomach: dwuletnia OK0405 4,72%; pięcioletnia PS0608 4,84%; a dziesięcioletnia DS1013 5,02%.