Przeglądając analizy amerykańskiego rynku, jakie na przestrzeni ostatniego miesiąca ukazały się w Parkiecie, nie sposób nie dostrzec masowej tendencji do "wyłapywania szczytu" w USA. Im indeksy były wyżej, tym przybierała ona na sile. Wstyd się przyznać, ale sam w tym procesie uczestniczyłem. Nie chcę tu bynajmniej tłumaczyć siebie czy kolegów po fachu, bowiem zawsze stawiane tezy miały uzasadnienie na gruncie analizy technicznej. Raz było to wybicie dołem z klina zwyżkującego. Później sygnały sprzedaży zostały wygenerowane przez MACD i RSI. Wreszcie napór byków miała powstrzymać znajdując się na poziomie 965 pkt linii szyi, potężnej, pięcioletniej formacji głowy z ramionami (indeks S&P500).
Amerykańscy inwestorzy jednak nie przejmowali się tymi ostrzeżeniami. Wierząc w ożywienie gospodarcze oraz selektywnie reagując na dane makro, kupowali akcje. Na ostatnich sesjach S&P500 definitywnie przekroczył poziom 965 pkt, co zostało poparte odpowiednim wolumenem. Tym samym, poza wykupieniem, nie ma już technicznych przesłanek do prognozowania końca, rozpoczętej w marcu hossy. I to właśnie jest największy minus tej sytuacji. Ten powszechny optymizm (66% inwestorów oczekuje wzrostów) musi budzić poważne zaniepokojenie. Zwłaszcza teraz, gdy powrót indeksu S&P500 powyżej linii szyi teoretycznie otwiera drogę ku szczytom z ub.r. (1170 pkt). Stąd też, przeciwstawiając się niejako analizie technicznej, ośmielę się stwierdzić, iż wzrost powyżej 965 pkt mógł być pułapką, a środowe maksimum może wyznaczać lokalny szczyt. Niedźwiedziom pomagać będzie opublikowany w czwartek fatalny raport z rynku pracy (co będzie budzić poważne obawy przed dzisiejszą publikacją stopy bezrobocia), czy też znaczny spadek zamówień fabrycznych. Należy też zwrócić uwagę na wczorajsze gwałtowne osłabienie dolara (o 2 centy), które świadczy o ponownej ucieczce kapitału z USA. Jeżeli więc te obawy się potwierdzą i pokonanie 965 pkt okaże się pułapką, to czerwiec powinien przynieść spadek S&P500 w okolice 910 pkt, gdzie wsparcie wyznacza zniesienie Fibbonacciego oraz 200--sesyjna średnia.