W czwartek rynek ogarnęły wątpliwości, czy uda się utrzymać trwającą od blisko trzech miesięcy tendencję zwyżkową na giełdach. Bezpośrednim powodem tych obaw były najnowsze dane, które wykazały niespodziewany wzrost liczby osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w USA. W tej atmosferze nowojorskie indeksy zaczęły dzień od spadków. Uwagę zwracała wyprzedaż akcji czołowego producenta półprzewodników - Intel. Inwestorzy spodziewali się bowiem pesymistycznej prognozy dotyczącej jego sprzedaży w drugim kwartale. Staniały również walory Microsoftu oraz dostawcy mikroprocesorów Xilinx. Ponadto w odwrocie znalazły się notowania sieci supermarketów Albertson's i Safeway, a także dystrybutora sprzętu elektronicznego Circuit City Stores. Zdrożały natomiast akcje jego konkurenta - Best Buy. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones obniżyły się o 0,51%, a Nasdaq 0,5%.

Informacja o większym bezrobociu w USA pogorszyła nastroje także na parkietach europejskich. Pozbywano się zwłaszcza papierów firm uzależnionych od eksportu na rynek amerykański. Były wśród nich towarzystwo reasekuracyjne Munich Re oraz gigant farmaceutyczny GlaxoSmithKline. Dołączyli do nich potentaci przemysłu chemicznego i kosmetycznego - BASF oraz L'Oreal, a także producenci samochodów DaimlerChrysler i Volkswagen. Tymczasem nieprzychylne rekomendacje pobudziły spadek notowań potentata naftowego BP oraz wytwórcy lekarstw Sonofi-Synthelabo. Atmosfery nie poprawiła obniżka stopy procentowej przez EBC. Niektórzy inwestorzy wyrażali obawy, że złagodzenie rygorów polityki pieniężnej nie wystarczy, aby ożywić gospodarkę europejską, gdyż wymaga ona głębszych reform strukturalnych. FT-SE 100 stracił 0,54%, a CAC-40 0,97%. DAX spadł do godz. 18.00 o 1,23%.

Na rynkach azjatyckich o 1,16% wzrósł tokijski Nikkei 225, natomiast w Hongkongu o 0,25% obniżył się Hang Seng.

W naszym regionie budapeszteński BUX zyskał 0,22%, a praski PX-50 podniósł się o 0,16%. W Moskwie RTS zakończył sesję na poziomie wyższym o 0,25%.