Decyzje podjęte przez radę nadzorczą giełdy są bezpośrednim skutkiem ostatnich skandali korporacyjnych. NYSE jest co prawda spółką prywatną, ale oburzenie na Wall Street wzbudziła informacja, że ubiegłoroczne zarobki jej szefa Richarda Grasso przekroczyły 10 mln USD, mimo fatalnego okresu na rynkach kapitałowych. W radzie nadzorczej giełdy zasiada wiele osób związanych z sektorem finansów i domami maklerskimi, co rodziło podejrzenie o konflikt interesów. Wynagrodzenia Grasso i jego współpracowników ustalali bowiem ludzie, których on sam miał kontrolować. NYSE z dnia na dzień została oskarżona o nie-przestrzeganie podstawowych reguł zarządzania, których wymagała od spółek notowanych na giełdzie.
Wprowadzone obecnie zmiany zostały zarekomendowane przez specjalną wewnętrzną komisję, która zastanawiała się nad poprawą przejrzystości funkcjonowania władz giełdy. Na mocy nowych regulacji zarobki dyrektorów NYSE będą ustalane tylko przez tych członków, którzy nie są bezpośrednio powiązani z instytucjami finansowymi z Wall Street. Wynagrodzenia szefów giełdy mają być także podawane do publicznej wiadomości w rocznych sprawozdaniach finansowych. Giełda ma także opublikować reguły zarządzania oraz kodeks etyczny obowiązujący władze NYSE. Pracę giełdy ma nadzorować specjalna komisja, w której większość będą stanowić ludzie nie powiązani bezpośrednio z Wall Street.
Najważniejsi rangą szefowie giełdy nie będą mogli także piastować stanowisk w radach nadzorczych spółek notowanych na giełdzie. Grasso był bowiem krytykowany za zasiadanie w zarządzie Home Depot - wielkiej korporacji wchodzącej w skład indeksu Dow Jonesa. Z kolei jeden z dyrektorów tej firmy Kenneth Langone kierował komisją NYSE, ustalającą wynagrodzenia szefów giełdy. Teraz Langone będzie musiał ustąpić z tej funkcji. Po wprowadzeniu nowych przepisów, z rad nadzorczych spółek publicznych będzie musiało odejść także dwóch innych szefów giełdy. Wiceprezesi NYSE Kenneth Langone oraz Catherine Kinney przestaną zasiadać w zarządach odpowiednio Stanley Works i MetLife.
27-osobowy zarząd NYSE uzupełniono także o sześciu nowych dyrektorów - trzech związanych z rynkiem kapitałowym oraz trzech spoza Wall Street.