Informację o przyjęciu przez rząd założeń do budżetu resort finansów podał jeszcze w trakcie obrad Rady Ministrów. Debata trwała do momentu zamknięcia tego wydania PARKIETU. Ministrowie dyskutowali o najbardziej kontrowersyjnych sprawach - czyli zmianach w podatkach dochodowych. Niewiele jednak wskazuje na to, że można się spodziewać rewolucyjnych rozstrzygnięć. Jak powiedział wczoraj Michał Tober, rzecznik prasowy rządu, poniedziałkowe wypowiedzi premiera o "wartej rozważenia" koncepcji podatku liniowego to tylko rozpoczęcie debaty w tej sprawie. - Premier postawił trzy warunki, po spełnieniu których podatek liniowy można będzie wprowadzić. Jesteśmy dopiero na początku drogi - mówił Michał Tober.

Wśród tych warunków jest m.in. neutralność budżetowa i niezwiększanie obciążeń dla najuboższych. Tymczasem z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że wprowadzenie podatków zgodnie z propozycjami Rady Przedsiębiorczości (18-proc. stawka i 4 tys. zł kwoty wolnej) to ubytek dochodów budżetowych rzędu 10 mld zł. Żeby to zrekompensować należałoby podnieść stawkę podatku do 21,5% - a to oznacza zwiększenie obciążeń dla najmniej zarabiających, przekonuje resort.

Sytuacja wicepremiera Kołodki w rządzie nadal jednak jest niejasna. Sam zainteresowany nie odpowiadał wczoraj na pytania. Według Michała Tobera, nie ma na razie problemu dymisji ministra finansów. - Nie było sygnałów o dymisji ministra Kołodki - powiedział wczoraj.

Rzecznik rządu nie odpowiedział, czy przeniesienie zarządzania sprawami gospodarczymi z resortu finansów do Ministerstwa Gospodarki i Pracy oznacza pozbawienie Grzegorza Kołodki teki wicepremiera. A sprawa podatku liniowego także wydaje się otwarta. Taki wniosek można wysnuć na podstawie wczorajszych wypowiedzi premiera Leszka Millera. Jego zdaniem, symulacje MF nie przekreślają planów wprowadzenia takiego rozwiązania. Jak powiedział premier, G. Kołodko zadeklarował włączenie się do prac nad podatkiem liniowym. - Minister finansów poinformował mnie, że chętnie będzie w tych analitycznych pracach uczestniczył. Rzecz bowiem wymaga głębokiej refleksji, głębokiego zastanowienia - mówił premier Miller w Radiu Zet.

Na razie wicepremier Kołodko może na swoje konto zapisać pierwszy sukces. Rząd przyjął założenia do przyszłorocznego budżetu. Wynika z nich, że deficyt w 2004 r. wyniesie 33,1 mld zł. Licząc według metodologii unijnej będzie to ok. 3,6% PKB. Jednocześnie Rada Ministrów zakłada, że w 2005 r. dziura budżetowa zmniejszy się do 2,9% PKB, a rok później wyniesie 2,8% PKB.