Najważniejszym wydarzeniem dla uczestników rynku naftowego była w środę decyzja OPEC o pozostawieniu na dotychczasowym poziomie limitów wydobycia. Ministrowie reprezentujący państwa członkowskie, zebrani na konferencji w Katarze, stwierdzili, że do ograniczenia produkcji może dojść dopiero w trzecim kwartale, gdy eksport irackiej ropy powróci do przedwojennego poziomu 2,5 mln baryłek dziennie, co stanowi około 3% światowej podaży. Na razie zaapelowano tylko o ściślejsze przestrzeganie ustalonych limitów. Po początkowej zniżce, spowodowanej decyzją OPEC, notowania wzrosły i w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w lipcu płacono wczoraj po południu 28,30 USD, wobec 28,08 USD w końcu sesji wtorkowej. Bodźcem do wzrostu ceny był niespodziewany spadek zapasów ropy w USA.

Tymczasem notowania złota wykazywały skłonność do wzrostu dzięki umiarkowanemu wzmocnieniu euro wobec dolara. Zakupy tego kruszcu dokonywane przez inwestorów europejskich zrównoważyły jego wyprzedaż przez fundusze hedgingowe i innych spekulantów, zaniepokojonych malejącym popytem ze strony producentów biżuterii. W pierwszym kwartale zmniejszył się on o 11%. W Londynie cena złota wynosiła wczoraj po południu 355,70 USD za uncję, wobec 352,15 USD dzień wcześniej.

Miedź zdrożała nieznacznie. Tona tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w Londynie 1691 USD, wobec 1688,50 USD we wtorek. Do zwyżki ceny mogły przyczynić się wiadomości o jego zmniejszonych zapasach. Według najnowszych danych, na światowym rynku miedzi pojawił się w pierwszym kwartale deficyt, spowodowany ograniczeniem produkcji oraz zwiększonym popytem.