Reklama

W przyszłym roku obligacje w euro

Z Janem Kuźmą, dyrektorem Bankowego Domu Maklerskiego, rozmawia Katarzyna Siwek

Publikacja: 13.06.2003 09:32

Od kiedy jest Pan szefem Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP?

Zacząłem pracę w BDM w sierpniu 2002 r.

Miesiąc wcześniej Ministerstwo Finansów wypowiedziało umowę o pełnienie funkcji agenta emisji CDM Pekao firmie, w której wcześniej Pan pracował. Nowym agentem emisji będzie bank PKO BP i jego dom maklerski. Jaki związek z tym miała Pana decyzja o zmianie pracy?

Nie miała żadnego związku. Po odejściu z CDM otrzymałem interesującą ofertę od PKO BP.

Ale przez Ministerstwo Finansów uważany jest Pan za specjalistę od obligacji detalicznych. Czy to również przypadek?

Reklama
Reklama

Jestem obecny na rynku od kilkunastu lat. W tym czasie zajmowałem się zarówno emisjami papierów o charakterze udziałowym, jak i dłużnym. W jednym i w drugim obszarze rynek ocenia, że jestem specjalistą. Czy są lepsi? Trudno powiedzieć, zawsze mogą być.

Dlaczego nowa sieć sprzedaży, organizowana przez PKO BP, ma być lepsza od poprzedniej, tworzonej przez CDM i współpracujących z nim brokerów?

Ja bym tego nie wartościował. Jest to na pewno sieć inna, jednorodna. Punkty usytuowane w jednostkach banku pozwalają na wytworzenie nowych standardów. Emitent ma nowe cele, jeśli chodzi o sprzedaż obligacji detalicznych, i szukał nowego sposobu ich realizacji.

Co to za cele?

Po pierwsze - bardziej nowoczesny sposób oferowania obligacji, po drugie - bardziej rozbudowana sieć, a po trzecie - zespolenie oferty papierów przeznaczonych dla klientów detalicznych z siecią dużego banku.

Zgodnie z ostatnimi danymi, sprzedaż obligacji detalicznych prowadzi prawie 460 POK-ów. Ile takich punktów zamierza uruchomić PKO BP?

Reklama
Reklama

Zakładamy, że wystartujemy z siecią ponad 800 placówek. Do tego dochodzi jeszcze kanał internetowy i nowy - telefoniczny. Będziemy tę sieć sukcesywnie rozszerzać.

Obligacje mają też być sprzedawane w bankomatach. Kiedy bank będzie na to gotowy? Podobno resort finansów dał mu na to dwa lata?

Taki jest rzeczywiście termin, na który jesteśmy wstępnie umówieni. Obecnie analizujemy uwarunkowania techniczne.

Resort finansów chce, aby sprzedaż obligacji została "odmiejscowiona". Dzięki temu będzie można np. gdzie indziej kupić papier i gdzie indziej wypłacić odsetki. Obecnie nie ma takiej możliwości. Wiadomo, że bank stworzył do tego celu specjalny system informatyczny. Kto był dostawcą tego systemu i czy bank zorganizował w związku z tym jakiś przetarg?

System powstał na podstawie założeń przygotowanych przez informatyków z banku. I jest to własny produkt banku. Skorzystaliśmy tylko z usług firmy zewnętrznej, która dokonała kodowania systemu.

Ile kosztował ten system i kto za niego zapłacił - bank z własnej kieszeni czy MF?

Reklama
Reklama

Oferując usługę ministerstwu zobligowaliśmy się do tego, że będziemy dysponować własnym systemem. Dlatego nie jest to wydatek ministerstwa.

A ile kosztował nowy system?

Nie tak dużo.

Obsługa wszystkich obligacji, które inwestorzy kupią po 31 lipca tego roku, będzie prowadzona przez PKO BP. A jak będzie z papierami, które zostały sprzedane wcześniej?

Będą one obsługiwane w dotychczasowych punktach sprze-daży.

Reklama
Reklama

Dlaczego zrezygnowano w takim razie z operacji zamiany obligacji trzyletnich. Przecież można to było zrobić na tej samej zasadzie.

Ale sądzę, że wiąże się to ze zmianą strategii emisyjnej. Być może emitent chce wprowadzić jakieś nowe rozwiązania związane z emisją obligacji. Ale nie jest wykluczone, że w przyszłości zmiana papierów trzyletnich znowu będzie możliwa.

Jakich zmian w konstrukcji obligacji można się spodziewać po objęciu funkcji agenta emisji przez PKO BP?

Dużym wydarzeniem będzie sama zmiana agenta emisji. Ale będą też pewne zmiany w warunkach emisji. Np. odsetki od obligacji trzyletnich będą wypłacane co pół roku, a nie co kwartał, jak obecnie. Być może inne będą też warunki emisji obligacji dwu- i czteroletnich.A co z obligacjami pięcioletnimi? One przysparzają ministerstwu najwięcej problemów. Jeżeli ustali rentowność na zbyt wysokim poziomie, papiery te przez podstawione osoby fizyczne kupują inwestorzy instytucjonalni. Co resort i PKO BP zamierzają z tym zrobić?

Chcemy, żeby obligacje detaliczne w większości trafiały do osób fizycznych. Ale z drugiej strony rynek kapitałowy się rozwija i trudno uniknąć sytuacji, w której duzi inwestorzy będą kupowali papiery detaliczne, jeżeli ich rentowność będzie większa od obligacji oferowanych na rynku hurtowym.

Reklama
Reklama

Byłoby to znacznie trudniejsze, gdyby pięciolatki nie były notowane na giełdzie. Czy są plany wycofania ich z GPW?

Wycofanie z giełdy znacząco zmniejszyłoby atrakcyjność tych obligacji. Ale na pewno znajdziemy rozwiązanie, aby ograniczyć zainteresowanie nimi ze strony inwestorów instytucjonalnych. Będzie to możliwe, jeżeli emitent będzie mógł szybko zmieniać cenę.

Czyli częściej niż raz w miesiącu, jak ma to miejsce obecnie?

Być może. Musimy się nad tym zastanowić.

Coraz większą popularność na polskim rynku zyskują produkty inwestycyjne, które dają możliwość oszczędzania w euro. Ministerstwo Finansów też pracuje nad taką ofertą. Kiedy mogą pojawić się obligacje denominowane we wspólnej walucie?

Reklama
Reklama

Taka oferta powinna być w miarę szybko przygotowana. Myślę, że spotkałaby się z dużym zainteresowaniem rynku.

Czy można oczekiwać, że takie papiery pojawią się w przyszłym roku?

To byłby dobry termin, zwłaszcza po 1 maja.

Jakiego okresu zapadalności można się spodziewać?

Nie zaczynałbym od obligacji rocznej. Pięcioletni termin byłby dobry, być może też trzy-, czteroletni.

"Najdłuższe" papiery, jakie resort finansów oferuje w tej chwili inwestorom detalicznym to pięciolatki. Tymczasem horyzont inwestycyjny Polaków stopniowo się wydłuża. Czy jest już czas na to, aby zaoferować klientom, np. obligacje dziesięcioletnie?

Powoli przychodzi czas oferowania obligacji o długich okresach zapadalności. Powinno się to łączyć z programami oszczędzania na emeryturę. W jakiś sposób trzeba wzbogacić trzeci filar.

W ostatnim czasie obligacje detaliczne nie sprzedawały się najlepiej. Czy w związku z podwojeniem liczby punktów sprzedaży papierów, PKO BP i MF oczekują dwukrotnego zwiększenia popytu?

Nie da się przełożyć automatycznie liczby punktów sprzedaży na wielkość popytu. Ale szacujemy, że większa sieć oznacza większą sprzedaż. Poza tym w wielu miejscach klienci po raz pierwszy będą mogli kupować obligacje. Ponadto, spodziewamy się, że w związku ze spadkiem oprocentowania lokat bankowych, zainteresowanie bardziej rentownymi produktami będzie rosło. Nie chciałbym jednak podawać żadnych liczb.

A przy jakim poziomie rocznej sprzedaży działalność w charakterze agenta emisji będzie dla banku rentowna?

Jeżeli sprzedamy od 50-70% wartość oferty, działalność będzie rentowna. Ale chciałbym podkreślić, że bank nie ponosi zbyt dużych kosztów z tego tytułu, bo placówki i pracownicy już są.

W sieci PKO BP, oprócz założenia lokaty bankowej, można też kupić jednostki funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez PKO/Credit Suisse. Czy bank nie obawia się, że po włączeniu do jego oferty obligacji skarbowych spadnie zainteresowanie funduszami, a dodatkowo uciekną pieniądze z depozytów?

Chcemy, aby klient w naszych placówkach miał możliwość wyboru i nie musiał szukać produktów dla siebie u konkurencji.

Jak dużo środków, które klienci przeznaczą na zakup obligacji, może pochodzić z lokat w PKO BP?

Szacujemy, że może to być do 30% wartości sprzedawanych papierów. Ok. 30% będzie prawdopodobnie pochodzić z wykupu obecnie posiadanych przez inwestorów obligacji. Kolejne 40% będą to środki "z zewnątrz".

Kto pokryje koszty kampanii promocyjnej związanej z wprowadzeniem nowych produktów?

Bank, przeznaczając na ten cel część środków uzyskanych z prowizji.Wiadomo, że MF chce dopuścić do rynku pierwotnego obligacji detalicznych również małe i średnie przedsiębiorstwa, z wyłączeniem spółek z o.o. i akcyjnych. Zmiana regulacji prawnych w tym zakresie ma nastąpić zanim PKO BP obejmie funkcję agenta emisji.

Ja uważam, że możliwość zakupu papierów detalicznych powinny mieć wszystkie instytucje, z wyjątkiem sektora finansowego. Takie rozszerzenie kręgu nabywców wpłynęłoby pozytywnie na wyniki sprzedaży, ale też stworzyłoby nowe możliwości na tym rynku. Nad tym trzeba pracować.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama