Początek tygodnia miał klasyczny przebieg. Zgodnie z zasadą "kupuj plotki, sprzedawaj fakty" szczyt wystąpił tuż po wygranym przez zwolenników wstąpienia do UE referendum. Obecnie tworzy się typowy podwójny szczyt i w zasadzie jedynym jego mankamentem jest podręcznikowa wręcz dokładność. Rodzi ona obawy, czy tak standardowy scenariusz może się sprawdzić.

Najbardziej typowym przykładem poreferendalnego zachowania rynku jest Pekao, a więc spółka, której akcje wcześniej zyskały ponad 15%. Już w poniedziałek zabrakło kupujących, którym nawet nie udało się dotknąć bariery 100 zł. To co było nieuniknione nastąpiło wczoraj. Ostatecznie, atak podaży został zatrzymany na pierwszym ważniejszym wsparciu utworzonym przez średnią z 15 sesji. Martwi jednak spory obrót na spadkowych sesjach. Najprawdopodobniej, jeżeli nie dojdzie do przełomu na całym rynku kurs spółki spadnie do 92 zł. Warto odnotować, że sytuacja kontraktu PEOM3 wygląda nieco inaczej. Straty "longów" nie są zbyt duże z uwagi na spadek do zera ujemnej bazy.

Kolejny raz doskonałą propozycją dla zwolenników długich pozycji okazał się kontrakt PKMM3. Wybicie ponad strefę oporu w przedziale 128-128,5 zł zaowocowało zdecydowaną zwyżką kursu instrumentu bazowego. Spowodowało to również wzrost zainteresowania wspominanym kontraktem, co przełożyło się na zwiększenie ilości otwartych pozycji. Szkoda, że piątek przyniósł pogorszenie atmosfery na rynku. Obecnie bardziej zanosi się na ruch powrotny do przełamanego oporu niż dalsze wzrosty. Niewiara w dalszą poprawę notowań znajduje również odbicie w wycenie kontraktu. Warto pamiętać, że w zeszłym tygodniu w przypadku Pekao, rynek futures się nie mylił co do kierunku przyszłego ruchu.