Reklama

"Arbitrażowy" będzie działał

Inwestorom niezadowolonym z wyników Pioneera Arbitrażowego nie udało się doprowadzić do przedterminowej likwidacji funduszu. Towarzystwo zapewnia jednak, że ciągle szuka rozwiązania, które umożliwiłoby tym klientom wyjście z inwestycji.

Publikacja: 18.06.2003 09:08

Na zgromadzenie inwestorów Pioneera Arbitrażowego, które odbyło się w miniony poniedziałek, przyszli posiadacze zaledwie 0,9% certyfikatów wyemitowanych przez fundusz. To za mało, żeby zdecydować o likwidacji funduszu. Do tego trzeba głosów co najmniej dwóch trzecich udziałowców funduszu.

O zwołanie zgromadzenia inwestorów wystąpiła na początku maja grupa klientów (posiadacze 10,7% certyfikatów). Powód - niezadowolenie z dotychczasowych wyników funduszu. TFI wycenia obecnie certyfikaty na 108 zł. Oznacza to, że od lutego ub.r. (koniec subskrypcji) ich wartość wzrosła o 8%. Po odjęciu opłaty manipulacyjnej (2,5 zł od papieru) daje to zysk na poziomie 5,4%, czyli dwa razy mniej niż na bonach skarbowych w tym okresie.

"Arbitrażowy" radzi sobie gorzej niż oczekiwało TFI, które - co wynika z opłaty za zarządzanie - spodziewało się co najmniej 20-proc. zysków w skali roku. Inwestorzy zarzucają funduszowi, że to skutek tego, że nie wykorzystuje on możliwości arbitrażu (czyli zarabiania na różnicach w kształtowaniu się cen akcji i kontraktów terminowych). Zarządzający zaś tłumaczą, że takich okazji jest obecnie znacznie mniej niż w momencie tworzenia funduszu.

Osoby niezadowolone z wyników "Arbitrażowego" mają obecnie tylko jedną możliwość wyjścia z inwestycji - sprzedaż certyfikatów na warszawskiej giełdzie. Ich płynność jest jednak niewielka. Towarzystwo będzie umarzać papiery dopiero w momencie likwidacji funduszu, czyli w styczniu 2005 r.

- Szukamy jakiegoś rozwiązania dla niezadowolonych klientów - deklaruje jednak Andrzej Szewroski, prezes Pioneera. - Nie jest to takie proste. Nie chcielibyśmy przy okazji naruszyć praw pozostałych uczestników - dodaje.

Reklama
Reklama

Jedną z możliwości jest przekształcenie "Arbitrażowego" w fundusz mieszany, który może odkupywać certyfikaty od inwestorów. - Problem w tym, że wymagałoby to zmiany strategii inwestycyjnej, co z kolei znacznie ograniczyłoby możliwość prowadzenia transakcji arbitrażowych - twierdzi A. Szeworski. Drugie rozwiązanie to zlecenie wykupu certyfikatów na giełdzie (takie operacje przeprowadzą pod koniec roku fundusze antypodatkowe). - To również nie jest proste. Bo trzeba znaleźć drugą stronę transakcji - mówi wiceprezes.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama