Reklama

Wszyscy są zaskoczeni

Inflacja w maju miała mocno wzrosnąć, tymczasem ledwo drgnęła. Po raz kolejny oczekiwania rynku rozminęły się z rzeczywistością. Tego bowiem, że inflacja spadnie do tak niskiego poziomu i będzie się na nim utrzymywać, nikt się nie spodziewał.

Publikacja: 18.06.2003 09:19

Jeszcze pod koniec 2002 r. analitycy twierdzili, że tym razem Rada Polityki Pieniężnej trafi w wyznaczony przez siebie cel inflacyjny i wskaźnik wzrostu cen na koniec grudnia 2003 r. wyniesie między 2 a 4%. Potem jednak inflacja za każdym razem była nieco niższa od tej, której wszyscy oczekiwali. Wyniki majowe były potwierdzeniem tej reguły - inflacja wyniosła 0,4%, a nie 0,6-0,7%, jak wszyscy prognozowali. W rezultacie obecnie nikt praktycznie nie spodziewa się, aby na koniec tego roku inflacja przekroczyła 2%, czyli dolną granicę celu inflacyjnego.

Seria redukcji stóp

Wraz z niższą inflacją spadały stopy procentowe. Na początku roku nikt nie przewidywał, że Rada Polityki Pieniężnej zafunduje nam nieprzerwaną serię obniżek. Tymczasem do tej pory stopy spadały pięć razy z rzędu i jest spora szansa, że spadną po raz szósty, w czerwcu. Takie tempo redukcji wynika z faktu, że również RPP nie spodziewała się tak szybkiego spadku inflacji.

- Oczywiście, że jesteśmy zaskoczeni sytuacją, podobnie jak analitycy i rynki finansowe - powiedział Bogusław Grabowski, członek RPP. - Wszyscy są tym zaskoczeni. Od około 18 miesięcy mamy taką sytuację, że rynek oczekuje obniżki o 125 pkt bazowych w ciągu kolejnych 12 miesięcy. I takie oczekiwania były 1,5 roku temu, przy tamtym poziomie stóp procentowych, i są takie teraz, przy obecnym poziomie.

Dla porównania - 1,5 roku temu podstawowa stopa NBP, interwencyjna, wynosiła 11,5%. W ciągu roku, do grudnia 2002 r., spadła do 6,75%. Obecnie wynosi 5,5%. Oczekiwania rynku oznaczałyby, że stopy spadną do 4,25%. Przy czym już na koniec roku - według prognoz - może to być 4,5-4,75%.

Reklama
Reklama

- Nie spodziewaliśmy się na początku roku, że w grudniu stopa interwencyjna może spaść do takiego poziomu - przyznaje Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - Tempo dezinflacji zaskoczyło wszystkich, i RPP, i analityków. Tylko kilka osób, m.in. Stanisław Gomułka, przewidywało możliwość takiego spadku inflacji.

Spowalnia słaba gospodarka

Niższy od spodziewanego poziom inflacji wynikał w dużym stopniu ze słabej kondycji gospodarki oraz niższych cen paliw.

- Wcześniej istniała spora niepewność, dotycząca cen paliw, związana z wojną w Iraku - powiedział Przemysław Kwiecień, analityk Banku Millennium. - Poza tym mamy dość niskie ceny żywności. No i wreszcie słabszy od oczekiwanego rozwój gospodarki spowodował, że nie ma presji inflacyjnej ze względu na niski popyt wewnętrzny.

Właśnie ożywienie gospodarcze ma podbić inflację. A jego oznaki - zdaniem analityków - już widać. Jednak podobne prognozy są formułowane praktycznie od dwóch lat, tymczasem gospodarka nadal rozwija się powoli. Czy to oznacza, że na koniec roku inflacja i stopy procentowe mogą być niższe, niż wszyscy teraz oczekują?

- Nie sądzę. Teraz zasięg zmian stóp jest ograniczony - uważa P. Kwiecień. - RPP zapowiedziała, że będzie się kierować przyszłorocznym poziomem inflacji. Poza tym, RPP mocniej teraz ścina stopy, bo w przyszłości, gdy inflacja zacznie rosnąć, trudniej będzie uzasadnić redukcje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama