Taka jest kolejność w opublikowanym właśnie rankingu Mercer Human Resource Consulting, amerykańskiej firmy konsultingowej. Opracowywanymi przez nią wskaźnikami posługują się między innymi międzynarodowe korporacje i rządy przy ustalaniu wynagrodzeń pracowników zatrudnianych za granicą.
Na liście 144 miast na samym dole znalazła się stolica Paragwaju Asuncion, która w tym roku uległa południowoafrykańskiemu Johannesburgowi, dotychczas najtańszej aglomeracji naszego globu. Pewnie dlatego, że paragwajska waluta straciła w ciągu roku do dolara aż 16%.
Głównym punktem odniesienia w tym rankingu są koszty utrzymania w Nowym Jorku, które oszacowano na 100 punktów. Tokio zgromadziło w tym roku 126,1 pkt., a Asuncion 36,5 pkt. W ocenie kosztów życia bierze się pod uwagę ponad 200 różnych pozycji w każdej miejscowości, w tym wydatki na mieszkanie, żywność, odzież, sprzęt domowy, a także koszty transportu i rozrywek.
Tegoroczny ranking potwierdza zmniejszanie się rozpiętości między miastami z najbardziej i najmniej rozwiniętych regionów. W związku ze spadkiem kursu dolara zmniejszyła się liczba najdroższych miast w USA, a wzrosła drogich aglomeracji w Europie - w ślad za umocnieniem się euro.
W pierwszej dwudziestce najdroższych miast są tylko dwa amerykańskie - Nowy Jork na 10. miejscu i White Plains na 20. Los Angeles zajmuje dopiero 22. lokatę, a Chicago 25.