Walne miało m.in. stwierdzić brak możliwości kontynuowania działalności przez Centrozap. Na wniosek Zakładów Aparatury Chemicznej Chemet (akcjonariusz i jednocześnie wierzyciel giełdowego holdingu) uczestnicy WZA zadecydowali o przełożeniu obrad na 30 czerwca. - Sprawozdanie finansowe ogłoszone zostało 9 czerwca, czyli w terminie niezgodnym ze statutem i regulacjami prawnymi - stwierdził Ireneusz Popiół, prezes Chemetu. - Co więcej, w raportach pojawiło się wiele błędów, które skorygowane zostały dopiero w tym tygodniu. W związku z tym nie mieliśmy możliwości zapoznać się z tymi danymi - dodał. Jeden z akcjonariuszy zgłosił również wniosek o zobligowanie zarządu do wszczęcia działań prawnych w stosunku do osób, firm i instytucji, które w latach 1995-1999 przyczyniły się do obecnych problemów spółki. Zostanie rozpatrzony po wznowieniu obrad.
Centrozap czeka na ogłoszenie upadłości. Odpowiedni wniosek złożył w kwietniu zarząd katowickiego holdingu, dołączając się do wcześniejszych żądań wierzycieli. Zdaniem Ireneusza Króla, prezesa Centrozapu, szansę na odzyskanie swoich należności mają tylko pracownicy spółki (ok. 3 mln zł), ZUS (4 mln zł) oraz Skarb Państwa (20 mln zł). - Szacujemy, że na spłatę mogą liczyć tylko wierzyciele z tych grup, które zgodnie z prawem otrzymują środki w pierwszej kolejności - stwierdził. Zobowiązania Centrozapu wynoszą ok. 155-160 mln zł. Spółka ma zablokowane wszystkie konta. Ok. 35 mln zł zajęli komornicy, a ok. 20 mln zł - Skarb Państwa, z tytułu zaległych podatków. - Teraz spółka potrzebuje jak najszybszego ogłoszenia upadłości i wkroczenia syndyka, który uporządkuje sytuację. Zarząd nie może wykonać żadnego ruchu. Firma nie prowadzi już działalności handlowej - powiedział prezes.
Nie wiadomo, kiedy nastąpi ogłoszenie upadłości Centrozapu. Chemet wnioskował w kwietniu o wyłączenie ze sprawy wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Katowicach. Powodem miały być ich powiązania z byłym prezesem Centrozapu - Jackiem Krysiakiem. Sąd Okręgowy nie znalazł jednak podstaw do przeniesienia sprawy do innego sądu. Chemet złożył więc apelację.