Środowe notowania dostarczyły sporo wrażeń. Otwarcie wrześniowej serii kontraktów na WIG20 na poziomie 1215 pkt jeszcze ich nie zapowiadało. Potem wydawało się, że przedpołudniowy atak kupujących rozstrzygał o ich bezapelacyjnym sukcesie. Jednak końcówka notowań zabrała prawie połowę zysków. W sumie zamknięcie wypadło prawie w połowie między minimum i maksimum.

To jednak wystarczyło do zamknięcia luki bessy z 16 stycznia, która blokowała zwyżkę od początku czerwca. Jednak dał o sobie znać położony nieco wyżej opór, wynikający z położenia tegorocznego szczytu. Na wykresie kontynuacyjnym wypadł on przy 1255 pkt, na wykresie serii wrześniowej 5 pkt wyżej. Na razie nie ma przeszkód, by futures dotarły do tej bariery. Niedźwiedzie nie mogą poszczycić się żadnymi sukcesami. Testowana w poniedziałek linia półtoramiesięcznego trendu obroniła się. To ona nadal wyznacza najbliższe wsparcie przy 1210 pkt. Sytuacja jest więc dość klarowna. Kluczowy w tej chwili opór stanowi strefa 1255-1260 pkt. Dopóki nie dojdzie do zamknięcia poniżej przyspieszonej linii trendu, można liczyć na jego przełamanie. Z otwieraniem nowych "longów" warto wstrzymać się do chwili pokonania 1260 pkt.

Na dogodny sygnał do wejścia na rynek można liczyć na kontraktach na akcje Telekomunikacji. Od miesiąca notowania konsolidują się pomiędzy 13,35 i 14 zł. Zakończenie dnia poza tym obszarem będzie przesądzać o kierunku krótkoterminowego ruchu. Wyjście dołem otworzy drogę do rozpoczęcia korekty trzymiesięcznej zwyżki i zachęci do zajęcia krótkiej pozycji. Wybicie w górę zapowie kontynuację trendu i bardziej atrakcyjną uczyni długą stronę rynku. Wtedy bardzo prawdopodobne będzie przebicie się ponad szczyt z grudnia ub.r. przy 14,5 zł.