Umiarkowane zwyżki indeksów przeważyły w pierwszej połowie piątkowych sesji za Atlantykiem. Impuls do kupowania akcji nadszedł z największej spółki pod względem kapitalizacji - General Electric. Potężny konglomerat podtrzymał optymistyczną prognozę tegorocznych zysków. Z uwagi na obecność praktycznie we wszystkich sektorach gospodarki wyniki General Electric traktuje się jako odzwierciedlenie stanu całej amerykańskiej gospodarki. W piątek chętnie kupowano też papiery innego potentata - General Motors, który zapowiedział znaczne zmniejszenie deficytu zakładowego funduszu emerytalnego poprzez gigantyczną emisję obligacji oraz zapowiedział wzrost sprzedaży samochodów. Ogółem do zakupów zachęciła też inwestorów perspektywa kolejnej obniżki stóp procentowych przez Fed, która powinna być efektem dwudniowego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku rozpoczynającego się we wtorek. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,25%, a wskaźnik Nasdaq Composite spadł o 0,24%.

Główne indeksy zachodnioeuropejskie również kończyły tydzień na niewielkim plusie. Londyński FT-SE 100 wzrósł o 0,69%, paryski CAC-40 o 0,8%, a frankfurcki DAX obniżył się o 0,25%. Inwestorzy skupili się przede wszystkim na spółkach, które prowadzą działalność na rynku amerykańskim. Podobnie jak gracze w USA oczekują bowiem cięcia stóp przez Fed, co powinno pomóc w ożywieniu tamtejszej gospodarki w drugim półroczu. Jednym z liderów wzrostów był w piątek konglomerat Unilever, dla którego Stany Zjednoczone to największy rynek zbytu. Jego akcje zdrożały w Londynie prawie o 2%. Z podobnych powodów o 1,9% wzrosła cena walorów producenta napojów alkoholowych - Diageo. Wśród spadkowiczów znalazł się natomiast szwedzko-szwajcarski koncern elektromaszynowy ABB. Jego papiery staniały o 0,5%, po tym jak w Stanach Zjednoczonych pojawiły się informacje, że prawdopodobnie wzrośnie liczba pozwów przeciw spółce w związku ze stosowaniem przez nią azbestu.