Dzisiejsze WZA musi dokonać zmian w radzie nadzorczej. Jej członek, Marek Grabarek, oddelegowany wcześniej do kierowania firmą, wygrał konkurs na prezesa LOT-u. Wakat jest nie na rękę Skarbowi Państwa, którego interesy nowy prezes reprezentował w radzie. Poza tym, zgodnie z przepisami, z czterech do trzech osób zmniejszy się reprezentacja pracowników w organie nadzorczym. Pracownicy wybrali do rady Andrzeja Rymuta, Jerzego Adamskiego oraz Stanisława Małysę. Walne zapewne zatwierdzi ich decyzję. Nie wiadomo, czy w związku z tymi zmianami spadnie liczebność rady. Decyzja jest w rękach akcjonariuszy. Do tej pory zasiadało w niej, poza przedstawicielami pracowników, trzech reprezentantów Skarbu Państwa oraz trzech szwajcarskiego akcjonariusza - Swissaira.
Ciekawym punktem w porządku obrad może być udzielenie absolutorium członkom poprzedniego zarządu. Obecnie kierownictwo spółki jest jednoosobowe. Trwa procedura konkursowa, która ma wyłonić członków zarządu. Wybór nowego prezesa oraz konkurs na członków zarządu to efekt odejścia z firmy poprzedniego prezesa Jana Litwińskiego oraz odwołania Piotra Ikanowicza i Marka Rymkiewicza. Powód we wszystkich przypadkach był ten sam. Skarb Państwa utracił zaufanie do zarządu, kiedy okazało się, że jego członkowie (w sumie było to siedem osób, z których część wcześniej odeszła z LOT-u) pobierali wynagrodzenie za usługi konsultingowe od Swissaira, nie informując o tym MSP. Resort podejrzewał nawet, że menedżerowie złamali prawo. Ministerstwo ustaliło, że nie wiedziała o tym także rada nadzorcza. Jej członkowie nie powinni więc mieć kłopotów z uzyskaniem absolutorium. Problem ze skwitowaniem mogą mieć w szczególności osoby, które nie odeszły dobrowolnie z firmy, ale zmusiły Skarb Państwa do zwołania NWZA w celu ich odwołania. Przedstawiciele resortu odmówili nam komentarza w tej sprawie.