Lipcowe NWZA ma podjąć uchwałę w sprawie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od byłych członków zarządu - Jana Blajera i Ryszarda Błachuta oraz byłego członka rady nadzorczej - Józefa Mędrali. Według Janusza Janickiego, wiceprezesa Deutsche Bank 24, bank wytoczył im proces za złe zarządzanie spółką i doprowadzenie jej na skraj bankructwa. Chce w ten sposób uzyskać od nich odszkodowanie.
Kiepsko rządzili
W 1999 roku, czyli w czasie, gdy Bankiem Współpracy Regionalnej (obecnie DB 24) kierowały jeszcze osoby pozwane do sądu, spółka zanotowała stratę netto w wysokości 97,5 mln zł. Wcześniej, bo w połowie 1998 roku, w komentarzu do raportu rocznego firma Deloitte&Touche wyraziła wątpliwość co do zdolności dalszego funkcjonowania banku. J. Janicki podkreślił, że upadku BWR udało się uniknąć tylko dzięki wejściu do niego nowego inwestora - Deutsche Banku. Dotychczas akcjonariusz ten zainwestował w krakowską spółkę 330 mln zł.
Sprawa roszczeń odszkodowawczych miała zostać rozpatrzona już na zwyczajnym walnym, do którego doszło w maju. Wówczas udało się jednak podjąć tylko te uchwały, których przyjęcie nakazuje kodeks spółek (m.in. podział zysku, skwitowanie władz spółki z działań w ubiegłym roku). Pozostałe uchwały, m.in. dotyczące zmian statutu oraz ukarania byłych menedżerów, nie zostały przegłosowane. Powodem była zapowiedź zaskarżenia tych uchwał, jaką złożył jeden z akcjonariuszy mniejszościowych.
Złośliwy akcjonariusz?