Poniedziałkowa sesja nie przyniosła zmian w technicznym obrazie wykresu kontynuacyjnego kontraktów na WIG20. Standardowo już dzienna zmienność nie przekroczyła 1%, a obroty wyniosły zaledwie 5882 kontrakty. Przeciętna aktywność inwestorów mierzona wolumenem notuje najniższe wartości od roku.
Pochodne na indeksy największych spółek cały czas poruszają się pod ważną strefą oporu 1250-1262 pkt. i do momentu jej przełamania otwieranie średnioterminowych longów jest raczej nie- wskazane. Z drugiej strony, wobec krótkoterminowej równowagi, inwestorzy, którzy je posiadają, nie mają jeszcze powodów do uciekania z rynku. Cały czas bowiem trwa trend wzrostowy i od jego maksimum futures na WIG20 spadły tylko o 18 pkt. Pierwszy sygnał sprzedaży pojawi się dopiero po pokonaniu przyśpieszonej linii tego trendu, która teraz znajduje się na wysokości 1230 pkt. Wtedy prawdopodobieństwo spadku o kolejne 30-40 pkt., do głównej linii zwyżki, będzie znaczne. Taki scenariusz od pewnego czasu zapowiadają, nie potwierdzające nowych szczytów, oscylatory. Powody do kupna pojawią się natomiast po przełamaniu 1262 pkt., gdzie oprócz szczytów z końca 2002 oraz początku 2003 roku, znajduje się także spadkowa linia prowadzona przez maksima z ostatnich dwóch lat.
Po wczorajszych notowaniach dość ciekawie zaczyna się prezentować sytuacja kontraktów na KGHM. Doszło na nich do naruszenia 2-miesięcznej linii wzrostu, co w połączeniu z kłopotami z pokonaniem oporu na wysokości 14,6 zł świadczy o słabości kupujących. Pod koniec zeszłego tygodnia pozwolili oni nawet na utworzenie na wykresie formacji objęcia bessy. Powyższe wskazania sugerują, aby poważnie zastanowić się nad pozycją krótką na KGHM w przypadku kontynuacji przeceny na dzisiejszej sesji.