Na czołowych giełdach po obu stronach Atlantyku pojawiły się we wtorek obawy, że powolna poprawa koniunktury w gospodarce USA nie uzasadnia szybkiego wzrostu notowań w minionym kwartale. W tym okresie nowojorski indeks S&P 500 zyskał 15%, tj. najwięcej od ostatnich trzech miesięcy 1998 r. Niepokój pogłębił opublikowany wczoraj indeks Instytutu Zarządzania Podażą, który wykazał osłabienie aktywności w amerykańskim przemyśle. Producenci najwyraźniej nie chcą zwiększać produkcji do czasu, gdy zacznie mocniej rosnąć popyt. Mimo to na obu rynkach nowojorskich przeważał wzrost notowań i do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 0,62%, a Nasdaq 1,06%. Na uwagę zasługiwała wyprzedaż walorów Verizon Communications, którego wyniki pogorszyły się wskutek zmiany systemu rachunkowości. Papiery operatora sieci światłowodowej Level 3 Communications staniały, gdyż zapowiedział on sprzedaż akcji o wartości 250 mln USD. Spadły też notowania producenta lekarstw Millennium Pharmaceuticals oraz największej sieci barów kawowych - Starbucks, negatywnie ocenionej przez Smith Barney. Zdaniem ekspertów giełdowych, ceny akcji zaczną znów rosnąć pod warunkiem, że pojawią się symptomy trwalszego ożywienia aktywności ekonomicznej.
Doniesienia z USA oraz gorsze wyniki w przemyśle strefy euro utrwaliły spadek notowań na parkietach europejskich. Staniały zwłaszcza walory eksporterów na rynek amerykański, takich jak DaimlerChrysler, Philips, Volkswagen i Porsche. Obniżenie ratingu zaszkodziło notowaniom British Airways, a nieprzychylna rekomendacja akcjom SAP. Natomiast chętnie kupowano papiery Aholda, który zakończył dochodzenie w sprawie nadużyć księgowych. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 1,67%, a CAC-40 spadł o 2,31%, DAX stracił 2,30%.
Na Dalekim Wschodzie tokijski Nikkei 225 zyskał 2,15%. Giełda w Hongkongu była wczoraj nieczynna.
W naszym regionie praski PX-50 wzrósł o 0,39%, a w Budapeszcie BUX zyskał 0,29%. Na parkiecie moskiewskim RTS obniżył się o 0,11%.