W zeszłym roku uważał Pan inwestycje w Elektrim za perspektywiczne i ciekawe. Tymczasem teraz BRE sprzedaje akcje spółki.
W lutym podpisaliśmy umowę o sprzedaży akcji Elektrimu i obecnie realizujemy tę transakcję. Nie zmieniłem oceny inwestycji. Na świecie telekomy wracają do łask, a poszczególne elementy ryzyka inwestycji w Elektrim są eliminowane. Myślę tu o sporze przed sądem arbitrażowym w Wiedniu, który oddalił zarzuty dotyczące nielegalności transakcji kupna przez grupę Elektrimu walorów PTC. Podjęliśmy jednak decyzję o sprzedaży spółki (po cenie 7,5 zł w dwóch etapach: pierwszy nie zakończył się jednak w terminie, czyli do 30 czerwca; trwają negocjacje w sprawie obniżenia ceny - przyp. red.), ponieważ rynek nie akceptował naszej roli w tej transakcji.
Czy BRE znalazł nabywcę, czy też Zygmunt Solorz, szef Polsatu, sam przyszedł do banku? Od kogo wyszła inicjatywa?
Przy każdej transakcji potrzebne są dwie strony. Nie chciałbym jednak komentować spraw dotyczących Elektrimu, poza tym, co podawaliśmy w komunikatach giełdowych.
BRE zainwestował w akcje Szeptela około 80 mln zł. Teraz spółka walczy o przetrwanie. Gdzie podziały się zainwestowane przez bank pieniądze?