Reklama

Inwestorzy wracają do Polski

Z Wojciechem Kostrzewą, prezesem BRE, rozmawiają Dariusz Jarosz i Piotr Utrata

Publikacja: 03.07.2003 09:11

W zeszłym roku uważał Pan inwestycje w Elektrim za perspektywiczne i ciekawe. Tymczasem teraz BRE sprzedaje akcje spółki.

W lutym podpisaliśmy umowę o sprzedaży akcji Elektrimu i obecnie realizujemy tę transakcję. Nie zmieniłem oceny inwestycji. Na świecie telekomy wracają do łask, a poszczególne elementy ryzyka inwestycji w Elektrim są eliminowane. Myślę tu o sporze przed sądem arbitrażowym w Wiedniu, który oddalił zarzuty dotyczące nielegalności transakcji kupna przez grupę Elektrimu walorów PTC. Podjęliśmy jednak decyzję o sprzedaży spółki (po cenie 7,5 zł w dwóch etapach: pierwszy nie zakończył się jednak w terminie, czyli do 30 czerwca; trwają negocjacje w sprawie obniżenia ceny - przyp. red.), ponieważ rynek nie akceptował naszej roli w tej transakcji.

Czy BRE znalazł nabywcę, czy też Zygmunt Solorz, szef Polsatu, sam przyszedł do banku? Od kogo wyszła inicjatywa?

Przy każdej transakcji potrzebne są dwie strony. Nie chciałbym jednak komentować spraw dotyczących Elektrimu, poza tym, co podawaliśmy w komunikatach giełdowych.

BRE zainwestował w akcje Szeptela około 80 mln zł. Teraz spółka walczy o przetrwanie. Gdzie podziały się zainwestowane przez bank pieniądze?

Reklama
Reklama

Wszyscy, którzy obejmowali akcje nowej emisji, mają powody do stawiania takich pytań władzom Szeptela.

Może takie pytanie należałoby skierować do prokuratury?

O takich sprawach nie powinno się informować za pośrednictwem mediów.

Kto obecnie stoi za Szeptelem? Pojawiły się pogłoski, że są to Yaron Bruckner i Marcin Rywin.

Nic na ten temat nie słyszałem. Nie jesteśmy akcjonariuszami Szeptela. Nie jest on też w centrum naszego zainteresowania.

Do sierpnia BRE sfinalizuje kupno akcji Optimusa od ITI. Zgodnie z zawartą umową, bank będzie musiał zaoferować za jedną akcję znacznie więcej, niż obecnie wynosi jej kurs na giełdzie. Czy BRE zamierza zapłacić za te walory gotówką, czy też innymi aktywami? Transakcji tej przygląda się KPWiG...

Reklama
Reklama

Będąc aktywnym inwestorem na rynku kapitałowym akceptujemy również to, że Komisja nam się przygląda. Czasami się dziwię, że badanie jakiejś sprawy przez KPWiG staje się podstawą do nadmiernych spekulacji. Nie mamy nic do ukrycia. Zawsze działaliśmy w otwarty sposób. Poddajemy się normalnemu nadzorowi, jak każdy uczestnik rynku kapitałowego. W sprawie Optimusa proszę poczekać do sierpnia. Teraz nie chcę wypowiadać się na ten temat.

BRE postanowił wyjść z części inwestycji. Walory ITI i Optimusa pozostawił jednak w portfelu. Co dalej zamierza zrobić z tymi spółkami?

Portfel inwestycyjny wyczyściliśmy tam, gdzie było to możliwe. Zostawiliśmy natomiast to, co jest perspektywiczne. Zaliczam do tej kategorii spółki medialne, czyli ITI, TVN oraz Onet. W przypadku Optimusa jesteśmy w tej chwili największym akcjonariuszem i traktujemy go jako średnioterminową inwestycję portfelową. W tym roku nie przewidujemy znaczących posunięć inwestycyjnych poza restrukturyzacją ITI i wejściem w TVN.

Czy ITI myśli o wejściu na giełdę?

Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. To należy do menedżmentu ITI. Wejście na GPW to jedna z możliwości. Zależy to od sytuacji na giełdzie. Można sobie jednak wyobrazić ITI jako firmę nie notowaną na rynku.

Bank zawarł już umowy sprzedaży pakietu akcji Elektrimu i Telbanku. Co ze Skarbcem Emerytura?

Reklama
Reklama

Obecnie prowadzimy negocjacje w tej sprawie. Natomiast nie uważamy, aby sensowne było rozmawianie o przymusowym wyjściu z tej inwestycji. Chętnie podzielimy się udziałami w Skarbcu Emerytura z partnerem, który zaoferuje nam dobre warunki. Spółka ta ma duży potencjał rozwoju. Jej wycena w przyszłości będzie rosła.

A co bank zrobi z NFI, w których jest znaczącym akcjonariuszem? Czy je zlikwiduje i podzieli pieniądze między akcjonariuszy? W którym kierunku będą szły działania?

Mamy plan i wiemy, co zrobić. Nie mogę jednak ujawniać szczegółów.Czy BRE będzie potrzebował nowej emisji akcji? W I kwartale współczynnik wypłacalności spadł poniżej 10%. Większość banków ma ten wskaźnik na poziomie wyższym o 2-3 pkt. proc.

Zakładam, że akcjonariusze oczekują ode mnie utrzymywania współczynnika wypłacalności na bezpiecznym poziomie. Współczynnik między 8 a 9% daje jeszcze pewną rezerwę na wypadek silniejszego, niż oczekiwany, wzrostu działania. Tymczasem w BRE wynosi on blisko 10%. W związku z tym nie potrzebujemy świeżego kapitału, ponieważ jesteśmy w stanie rozsądnie wykorzystać posiadane środki. Nie sądzę, aby akcjonariusze byli zadowoleni ze wskaźnika wypłacalności w wysokości np. 15%. To oznaczałoby, że nie umiemy efektywnie wykorzystać posiadanego kapitału. Spodziewam się, że nasz kapitał wzrośnie bez emitowania nowych akcji. Prawdopodobnie duża część tegorocznego zysku zostanie zatrzymana w spółce. W ten sposób odbudujemy kapitały własne. Ewentualna emisja mogłaby zostać przeprowadzona jedynie w momencie przejęcia innej instytucji finansowej, ale jest to obecnie sytuacja czysto hipotetyczna.

W I kwartale banki notowały znaczny spadek przychodów i marż. Jakie działania należy podjąć, aby poprawić zyskowność?

Reklama
Reklama

Działania powinny pójść w dwóch kierunkach: zwiększenia dochodów pozaodsetkowych, czyli opłat i prowizji, oraz zwiększenia wolumenu transakcji. Bez wyraźnej poprawy koniunktury jest to zadanie trudne do wykonania. Kolejnym elementem jest dalsze obniżanie kosztów.

W przypadku BRE nie oczekiwałbym, żeby nasza marża odsetkowa uległa jakiemuś drastycznemu obniżeniu. Nauczyliśmy się pracować z marżą w wysokości 200 punktów bazowych. Do tego jest dostosowany model biznesowy części korporacyjnej i detalicznej banku. Zakładaliśmy bowiem, że w przyszłości nie będziemy mieć do czynienia z marżami wyższymi niż na rynkach Unii Europejskiej.

Czy niższe zyski osiągane przez polskie banki mogą przyczynić się do przyspieszenia konsolidacji sektora?

Spadek dochodów może doprowadzić do rewizji celów i założeń na przyszłość oraz zmusi inwestorów do myślenia w kategoriach konsolidacji. Kształt polskiego systemu bankowego będzie także uzależniony od procesów konsolidacyjnych na rynkach międzynarodowych.

Czy obserwuje Pan symptomy ożywienia na rynku? Czy też nadal mamy do czynienia ze stagnacją w gospodarce?

Reklama
Reklama

Z racji wykonywanych obowiązków dużo podróżuję. Od dwóch miesięcy nie zdarza się, żebym leciał klasą biznes w niewielkim gronie. Na najbardziej uczęszczanych kierunkach, do Londynu czy Frankfurtu zaczyna być komplet pasażerów. To oznaka powrotu inwestorów do Polski.

Poza tym BRE, jako bank obsługujący 18% polskiego handlu zagranicznego, widzi poprawę kondycji eksporterów. Dzięki osłabieniu się złotego do euro mają oni marżę o 20% wyższą. Na rynku widzimy też wzrost popytu na kredyty hipoteczne, leasing i factoring.

Jaka jest prognoza zysku BRE na ten rok?

Nie publikowaliśmy prognozy finansowej. Oczekuję, że ten rok zamkniemy ze wskaźnikiem zwrotu z kapitału w przedziale między 5-9%.

Jakich zmian rynku kapitałowego Pan oczekuje? Czy podatek od zysków giełdowych powinien być przywrócony?

Reklama
Reklama

Im później podatek ten zostanie wprowadzony tym lepiej. Giełda jako najmłodsze dziecko polskiego kapitalizmu powinna być jak najdłużej chroniona. Jednak trzeba pogodzić się z tym, że w przyszłości GPW będzie rynkiem dla lokalnych inwestorów i małych spółek. Te większe mają szansę wejść do indeksów europejskich. Oczywiście otwarte jest pytanie, ile będzie wówczas rynków w Europie.

Dziękujemy za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama