Wczorajsze notowania nie zatarły negatywnego wrażenia, jakie pozostawiła po sobie wtorkowa sesja. Przełamanie dwóch krótkookresowych wsparć (dwumiesięczna linia trendu i dołek z 24 czerwca) mają swoją wymowę tym bardziej, że stało się to przy znacznych obrotach, dużej szerokości rynku i pokaźnej skali zniżki na poszczególnych walorach oraz po drugim "podejściu" pod opór na wysokości 1256 pkt. W tej sytuacji środowy wzrost pasuje idealnie na ruch powrotny do linii trendu. Wygląda na to, że z każdym dniem coraz bardziej będziemy zastanawiać się, czy ochłodzenie koniunktury w segmencie największych spółek to tylko korekta powojennej zwyżki, czy też początek powrotu do bessy.

Kluczowe znaczenie przy odpowiedzi na te pytania będzie miał zbliżający się sezon publikacji wyników za II kwartał. Zweryfikuje on bardzo wyśrubowane oczekiwania na "cudowną" przemianę kondycji światowych i polskich przedsiębiorstw. Wyniki w I kwartale br. w przypadku amerykańskich firm były sporo lepsze niż w pierwszych trzech miesiącach 2002 r., ale głównie dlatego, że baza porównawcza była bardzo niska. Podobne wrażenie sprawia ożywienie w naszej gospodarce. Porównując dane rok do roku warto pamiętać, że dołek koniunktury wypadł w IV kw. 2001 r., a w I poł. 2002 r. wzrost PKB wynosił poniżej 1%.

Teraz zadanie jest trudniejsze, bo II kwartał ub.r. był dla spółek całkiem niezły, a w polskiej gospodarce zaznaczyła się wyraźniejsza poprawa. Od zarobionych 12,34 dolara, licząc średnio dla spółek z indeksu S&P500, niewiele udało się dodać w kolejnych kwartałach (12,6 dolara w I kw. br.). Dynamika przyrostu polskiego PKB od III kw. ub.r. też nie zachwyca. Do tego prognozy na kolejne okresy zakładają dalszą sukcesywną poprawę wyników. Biorąc pod uwagę skalę wiosennej zwyżki te optymistyczne oczekiwania są już w bardzo dużym stopniu zawarte w cenach akcji. Kontrastują one jednocześnie z mizernym wzrostem amerykańskiego PKB w IV kw. 2002 r i I kw. 2003 r. Wymowny jest też brak w ostatnim czasie reakcji na lepsze od spodziewanych dane makroekonomiczne. Jeszcze kilka tygodni temu dawało to impuls do kontynuacji ruchu w górę.